"Jeśli ktoś poczuł się urażony moją wypowiedzią z porannej rozmowy w @RadioZET_NEWS, to chciałbym przeprosić. Nie miałem zamiaru nikogo urazić, mam wielki szacunek dla pracy nauczycieli. Sam jest z rodziny nauczycielskiej i uważam, że pedagodzy powinni zarabiać więcej" - napisał na Twitterze wiceminister.

Reklama

Mamy świadomość, że w systemie brakuje nauczycieli. Problem kadrowy w szkole jest od lat - mówił gość Radia ZET Tomasz Rzymkowski. Wiceminister edukacji podkreślił, że jest pewien problem dotyczący kwestii wykształcenia nauczycieli i możliwości dojścia do zawodu, zwłaszcza jeśli chodzi o szkoły zawodowe, branżowe. W technikach, szkołach branżowych brakuje osób, które są fachowcami w danym zawodzie i tę fachową wiedzę powinni przekazywać uczniom. To jest palący problem w tej chwili, by pozyskać z rynku takie osoby - ocenił wiceszef MEiN.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, jak szkoły poradzą sobie we wrześniu, skoro już teraz dyrektorzy szukają prawie 13 tys. nauczycieli, Tomasz Rzymkowski odpowiedział, że nauczyciele odchodzą nie tylko z powodu zarobków. Problemem jest też zbyt niskie pensum nauczycieli - 18 godzin, bariery wynikające z karty nauczyciela. Powodów odejść jest wiele, różnej maści - od wynagrodzeń poprzez kwestie organizacyjne pracy - zaznacza. Wiceminister zdradził również, że na jego konto miesięcznie wpływa 11 tys. złotych netto.

Reklama

To proszę mi pokazać nauczyciela, który tyle zarabia – mówiła Beata Lubecka. Znalazłbym, wie pani? A skoro ja znam, to chyba nie jest to zjawisko odosobnione – odpowiedział gość Radia ZET. Tomasz Rzymkowski dodał, że zna kilku takich nauczycieli, np. w jego okręgu wyborczym. Tłumaczył, że jeden z nich pracuje w 2 szkołach i jest z tego zadowolony.

Reklama

"Nauczyciele też widzieli, co brali"

Panu wpływa 11 tys. netto na konto - powiedziała wiceszefowi resortu edukacji, Tomaszowi Rzymkowskiemu, Beata Lubecka. Przy pracy 7 dni w tygodniu - odparł minister. Widziały gały, co brały - stwierdziła dziennikarka. Nauczyciele też widzieli, co brali - powiedział wtedy Rzymkowski.

Jego zdaniem, jeśli ktoś chce bić się w piersi i przepraszać za to, że nauczyciele zarabiają mniej, a mogli zarabiać więcej, to powinny to zrobić związki zawodowe i np. pan Broniarz. Leżała na stole propozycja. Proponowaliśmy zwiększenie pensum nauczycieli do 22 godzin przy tablicy, przy podwyżce zarobków 36 proc. Związki zawodowe zaoponowały - tłumaczy Gość Radia ZET.

Nowelizacja Karty Nauczyciela

Zgodnie uchwaloną pod koniec marca nowelizacją Karty nauczyciela, której projekt przygotowali posłowie PiS, od 1 maja 2022 r. tzw. średnie wynagrodzenie nauczycieli zwiększone ma zostać o 4,4 proc. Senat zaproponował w kwietniu do nowelizacji Karty Nauczyciela dwie poprawki. Zgodnie z pierwszą wynagrodzenie nauczycieli miałoby wzrosnąć nie o 4,4 proc., tylko o 20 proc., a zgodnie z drugą subwencja na ten cel miałaby być zwiększona nie o 1,6 mld zł, tylko o 10 mld zł. W połowie kwietnia Sejm odrzucił te poprawki Senatu.