Dziennik Gazeta Prawana logo

"To nie jest Afganistan". Ukraińscy piloci sceptyczni ws. zakupu amerykańskich dronów

22 czerwca 2022, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gray Eagle
<p>Gray Eagle</p>/PAP Archiwalny
Ukraińscy piloci są sceptycznie nastawieni do ewentualnego zakupu dronów MQ-1C Gray Eagle, wątpiąc w ich przydatność w walce w Donbasie - informuje portal "Foreign Policy". Ich zdaniem drony mogłyby zostać szybko strącone przez rosyjską obronę powietrzną.

Według portalu, mimo że ukraińskie władze dążą do zakupu czterech dronów Gray Eagle zdolnych do przenoszenia rakiet Hellfire, frontowi żołnierze są sceptyczni co do ich przydatności.

'"Nie opowiadamy się za Gray Eagles"

 - powiedział ukraiński pilot o kryptonimie Moonfish.

Jak pisze "FP", zdaniem cytowanych żołnierzy problemem jest m.in. fakt, że warte ok. 10 mln dol. drony mogą razić cele z maksymalnej odległości 5 km i choć mogłyby się przydać w niektórych sytuacjach, prawdopodobnie nie przeżyłyby więcej niż dwóch misji ze względu na nasycenie systemów obrony powietrznej.

Jak doniosła w ubiegłym tygodniu agencja Reutera, podobne wątpliwości miał Pentagon, który z tego względu zawiesił sprzedaż maszyn Ukrainie.

W rozmowie z PAP w czerwcu gen. David Deptula, były dowódca amerykańskich sił powietrznych, powiedział, że MQ-1C byłyby przydatne m.in. ze względu na większą siłę ognia niż używane przez Ukraińców tureckie Bayraktary TB2.

Jednak według „Foreign Policy”, Ukraińcy w ostatnim czasie ograniczyli operacje z udziałem i tych dronów, używając ich jedynie do specjalnych operacji. Zdaniem jednego z cytowanych ukraińskich oficjeli, drony te miałyby podobną użyteczność co dostarczana przez Amerykanów w tysiącach sztuk amunicja krążąca ("drony-kamikaze") Switchblade i Phoenix Ghost.

 - zgadza się w rozmowie z PAP były żołnierz sił specjalnych jednego z państw NATO.  - dodaje.

Według „Foreign Policy”, także Ukraina posiada znaczące zdolności w kwestii obrony powietrznej, a jej systemy są niemal nietknięte w stosunku do stanu sprzed początku inwazji 24 lutego. Jednocześnie ograniczyli używanie własnych sił powietrznych, wykonując ok. 20-30 misji dziennie, głównie w roli bezpośredniego wsparcia lotniczego jednostek lądowych.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz historyczny dla znawców. Pytamy o daty i rewolucje. Zdobędziesz 8/10, a uznamy cię za eksperta »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj