Rządowy Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego, powszechnie zwany rządowym programem in vitro, funkcjonował w Polsce od 1 lipca 2013 roku do końca 2016 roku. W grudniu 2015 roku, po dojściu PiS do władzy, ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zdecydował o jego zakończeniu. Ogłosił zarazem zamiar realizacji nowego "Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego", opartego jednak głównie na diagnostyce.
In vitro skuteczniejsze od 500 plus?
Kwestie leczenia niepłodności i tym samym zwiększenia dzietności w Polsce poruszyły w czwartek, z okazji Dnia Matki, posłanki Lewicy: Wanda Nowicka i Katarzyna Kotula. Nowicka przypomniała na konferencji prasowej, że poprawić sytuację demograficzną w Polsce miał m.in. program 500 Plus, jednak okazał się pod tym względem nieskuteczny. - powiedziała posłanka.
Dodała, że są inne, skuteczniejsze sposoby, m.in. metoda in vitro. - wskazała posłanka i dodała, że in vitro powinno być szeroko dostępne, tak by mogła z niego skorzystać każda osoba dotknięta problemem niepłodności.
Katarzyna Kotula przypomniała, że dzięki rządowemu programowi leczenia niepłodności metodą in vitro urodziło się w Polsce ponad 22 tysięcy dzieci. - powiedziała Kotula.
Według niej, Polską rządzą obecnie politycy, którzy wierzą w zabobony, a nie w siłę medycyny. - zaznaczyła Kotula.
Lewica składa wniosek o przywrócenie rządowego programu in vitro
Posłanki Lewicy poinformowały, że ich klub złożył w Sejmie projekt w sprawie przywrócenia rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro. - powiedziała Nowicka.
Przekonywała, że gdyby ustawa Lewicy została uchwalona, już w przyszłym roku mogłoby się dzięki niej urodzić kilka tysięcy dzieci. - podkreśliła Nowicka.
Projekt Lewicy zakłada zmianę w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Chodzi dodanie w niej przepisu (art. 48 ac), zgodnie z którym minister właściwy do spraw zdrowia miałby opracowywać, wdrażać, realizować i finansować "program polityki zdrowotnej leczenia niepłodności poprzez procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe prowadzone w ośrodku medycznie wspomaganej prokreacji". Zgodnie z projektem, na realizację programu przeznaczone miałoby być 300 milionów złotych rocznie.
Przygotowanie rządowego Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego ogłosił w październiku 2012 roku ówczesny premier Donald Tusk. Według informacji przekazanych w 2018 roku przez resort zdrowia, dzięki jego realizacji w latach 2013-2016 urodziło się 21,6 tysiąca dzieci.
O wiele mniej skuteczny okazał się program realizowany przez rząd PiS od 1 września 2016 r. Jak informował w 2019 roku "Dziennik Gazeta Prawna", do 2018 r. w ciążę zaszło dzięki niemu 70 kobiet. Później jednak - jak twierdzi "DGP" - o jego efektach MZ już nie informowało.
Jak można przeczytać na stronach rządowych, obecny "Rządowy programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w 2021-2023 r.” w zakresie interwencji, obejmującej kompleksową diagnostykę oraz dalsze leczenie niepłodności, w tym zapewnienia opieki psychologicznej, stanowi kontynuację programu ochrony zdrowia prokreacyjnego z lat 2016-2020. Celem głównym programu jest zwiększenie dostępności do wysokiej jakości świadczeń z zakresu diagnostyki i leczenia niepłodności. Program jest skierowany głównie do osób borykających się z problemem niepłodności, którzy pozostają w związkach małżeńskich lub partnerskich i wcześniej nie byli diagnozowani pod kątem niepłodności.
Obecnie własne programy refundacji metody in vitro prowadzi wiele miast w Polsce, w tym Warszawa, Kraków, Kielce, Częstochowa, Poznań, Gdańsk, Łódź, Sosnowiec, a także mniejsze ośrodki, jak Koszalin, Mysłowice, Gorzów Wielkopolski, Słupsk czy Tarnów.
autor: Marta Rawicz