Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tuba Putina" w holenderskim parlamencie. "Usprawiedliwią wszystko, co zrobi"

13 marca 2022, 08:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Thierry Baudet
<p>Thierry Baudet</p>/PAP Archiwalny
"W holenderskim parlamencie są partie, które usprawiedliwiają wszystko, co zrobi prezydent Rosji Władimir Putin" - powiedział w sobotę w Hadze minister spraw zagranicznych Holandii Wopke Hoekstra.

Szef współrządzącej chadeckiej CDA sprecyzował, że ma na myśli dwa prawicowo-populistyczne ugrupowania: Partię na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa oraz Forum dla Demokracji (FvD) Thierry'ego Baudeta. Podczas spotkania z wyborcami podkreślił, że obie te partie powodują "rysy" na demokracji i stanowią "tubę Putina" w izbie niższej parlamentu (Tweede Kamer).

Prorosyjska partia Baudeta

Wśród krajowych ugrupowań politycznych FvD zajmuje najbardziej prorosyjskie i antyukraińskie stanowisko. Ugrupowanie powstało po tym, jak tworzące je środowisko skupione wokół Baudeta zaczęło agitować za tym, by w referendum w 2015 r. w sprawie stowarzyszenia Ukrainy z UE głosować przeciw.

Od tego czasu Baudet jest konsekwentnie antyukraiński. W ubiegłym tygodniu nazwał wschodniego sąsiada Polski "skorumpowanym krajem". 10 lutego chwalił na Twitterze Putina, nazywając go "przywódcą konserwatywnej Europy", a na początku marca bagatelizował rosyjską inwazję twierdząc, że jest ona "niezwykle łagodna" w przebiegu.

Dziennik "De Volkskrant" przypomina, że w 2018 r. szef FvD spotkał się z Aleksandrem Duginem, określanym mianem ideologa i doradcy Putina. Dugin nazwał wówczas Baudeta w dzienniku "NRC" "jednym z najbardziej intelektualnych myślicieli, jakich kiedykolwiek spotkał".

Finansowanie z Rosji?

Wprawdzie nigdzie nie pojawiły się twarde dowody na to, że FvD otrzymuje finansowanie z Rosji, jednak ubiegłotygodniowa decyzja parlamentu, by zbadane zostały przepływy finansowe z Moskwy do ugrupowań politycznych w Holandii, jednoznacznie odczytywano jako wymierzoną w FvD.

Jeśli chodzi o Partię na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa, niderlandzkie media przypominają wypowiedź lidera tej partii, który wkrótce po rosyjskiej inwazji napisał na Twitterze, że konflikt wojenny na Ukrainie "to nie nasza wojna". Podczas swej wizyty w Dumie Państwowej Rosji w 2017 r., Wilders nawet nie napomknął, że doszło do aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję, co Wopke Hoekstra przypomniał w sobotę.

Posłowie PVV nie wstali podczas ubiegłotygodniowej wizyty ukraińskiego ambasadora w Tweede Kamer. Podobnie zresztą jak parlamentarzyści Forum dla Demokracji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj