Choć przygotowane przez administrację Bidena sankcje na wypadek ponownej rosyjskiej inwazji nie zostały podane do wiadomości publicznej, od dawna wiadomo, że głównym ich celem będą rosyjskie instytucje finansowe. I według Briana O'Toole'a eksperta Atlantic Council i wieloletniego urzędnika amerykańskiego resortu finansów, mogą one wyrządzić poważne szkody rosyjskiej gospodarce.
- mówi PAP O'Toole. "Słyszę, jak ludzie mówią, że jeśli nie dotknie się energetyki, to nie będzie miało znaczenia. Jest w tym trochę prawdy, bo uderzenie w energetykę szybko mogłoby zagłodzić rosyjski budżet. Ale sankcje bankowe potrafią być straszne" - dodaje. Zdaniem Toole'a skala odpowiedzi USA będzie zależała od skali działań zbrojnych Rosji, ale jeśli "Putin zrobi cokolwiek, uderzenie będzie mocne".
Jak tłumaczy ekspert, banki są w znacznie większym stopniu narażone na restrykcje i uzależnione od czynników zagranicznych niż firmy energetyczne. Dotyczy to zwłaszcza największych rosyjskich instytucji finansowych, takich jak Bank VTB (dawniej Wniesztorgbank) czy Sbierbank, dla których może to być niemal "wyrok śmierci". Tymczasem te dwa banki prowadzą 60 proc. wszystkich kont indywidualnych w Rosji, a za pośrednictwem Sbierbanku wypłacana jest ponad połowa płac i emerytur.
- mówi ekspert.
Na pomoc Rosji nie przyjdą Chiny
Jak dodaje, choć wielu wskazuje na to, że Rosja zgromadziła ogromne rezerwy walutowe w wysokości ponad 630 mld dol., w takiej sytuacji mogłyby one szybko stopnieć, zwłaszcza że część z rezerw zostałaby przeznaczona do ratowania kursu rubla. O'Toole zaznacza ponadto, że gdy w 2014 r. Rosja doświadczyła odpływu kapitału po inwazji Krymu, mogła go w części zrekompensować wzywając oligarchów do powrotu ich kapitału do Rosji. Teraz te możliwości są ograniczone.
Zdaniem O'Toole'a, na pomoc Rosji nie przyjdą też Chiny. - mówi O'Toole. Jak dodaje, ani Chiny, ani jakikolwiek inny gracz nie jest w stanie lub nie chce zagrozić dominującej pozycji dolara. Ta dominująca pozycja oznacza też, że to, co zrobi Waszyngton będzie miało zdecydowanie największe konsekwencje, w porównaniu do odpowiedzi UE i innych sojuszników.
- ocenia O'Toole. Według eksperta, wiele dyskusji w mediach poświęconych jest sankcjom, które mają niewielkie praktyczne znaczenie w stosunku do restrykcji nakładanych na banki. Chodzi tu o sankcje na Nord Stream 2 i odcięcie Rosji od systemu SWIFT.
- mówi analityk. To, co według niego może mieć znaczenie strategiczne, to inne z elementów zapowiadanych przez Biały Dom sankcje, czyli kontrole eksportu wysokich technologii, których Rosja nie jest w stanie łatwo zastąpić.
- mówi O'Toole. - dodaje.