Dziennik Gazeta Prawana logo

KO o bilboardach obwiniających Unię za wysokie ceny prądu: Oszukiwanie Polaków

14 lutego 2022, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
ceny prądu ceny energii
shutterstock
"Oczekujemy, że to PiS z własnej subwencji sfinansuje polityczną kampanię na temat cen energii, a z jej finansowania wycofają się spółki Skarbu Państwa" - mówili w poniedziałek posłowie Dariusz Joński i Michał Szczerba (KO).

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie posłowie Dariusz Joński i Michał Szczerba (KO) nawiązali do kampanii, którą, jak mówili, można zobaczyć na bilboardach i w medialnych spotach.

 - mówił Szczerba.

Na kampanię tę, jak dodał, złożyło się 5 spółek Skarbu Państwa, a jej inicjatorem był minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin. - zaznaczył Szczerba.

Te spółki, dodał, to PGE, Enea, Tauron i PGNiG.

Dariusz Joński zaznaczył, że jak się w grudniu okazało, że będą podwyżki cen energii, "w głowach polityków PiS zrodził się pomysł, żeby zrobić kampanię, która będzie oszukiwała Polaków i która będzie mówiła o jakimś parapodatku, który wpływa na konto urzędników w Brukseli"

 - mówił Joński.

Polskie elektrownie

Wykonawcą kampanii - dodał poseł KO - jest stowarzyszenie "Polskie elektrownie", które nigdy takiej kampanii nie przeprowadzało.

- powiedział Joński. W kampanii tej jest mowa o tym, dodał, że "to ta zła Unia Europejska jest winna, że mamy takie wysokie rachunki energetyczne". Jest to, jak mówił, nieprawda, bo pieniądze z podwyżek trafiają do polskiego budżetu m.in. na transformację energetyczną.

 - powiedział Joński.

 - mówił.

 - dodał Szczerba.

Zapowiedział, że obaj będą wnioskować o kontrolę doraźną NIK w tej sprawie.  - zapowiedział Szczerba.

Chodzi o kampanię, w ramach której na bilboardach widać żarówkę podzieloną na części, z których jedna - mająca obrazować 60 proc. całości - jest oznaczona flagą UE. Można też przeczytać, że opłata klimatyczna Unii Europejskiej to 60 procent kosztów produkcji energii". Oraz że "Polityka klimatyczna UE = droga energia, wysokie ceny".

Ministerstwa Klimatu i Środowiska potwierdziło w czwartek, że zgodnie z danymi handlowymi z Towarowej Giełdy Energii (TGE), "koszt wytworzenia energii elektrycznej to w 60 proc. cena za koszt uprawnień do emisji CO2". PiS przekonuje, że przytaczane w debacie 60 proc. nie dotyczy rachunku za energię, tylko kosztów samej produkcji energii przez elektrownie.

Polityka unijna nie jest odpowiedzialna za 60 proc. państwa rachunków za energię

Z koeli - w swoim niedawnym artykule dla Onetu - wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans zwrócił się do Polaków: . dodał Timmermans.

Podkreślił ponadto, że opłata, jaką przemysł ciężki i przedsiębiorstwa energetyczne płacą za uprawnienia do emisji gazów cieplarnianych w ramach europejskiego systemu ETS "nie trafia do Brukseli, tylko bezpośrednio do polskiego budżetu".  - podkreślił.- czytamy w artykule. - dodał Timmermans.

Wiceszef KE przyznał, że "w większości krajów Europy to sytuacja na światowym rynku gazu stoi za aktualnym wzrostem cen energii, a ceny emisji dwutlenku węgla mają na to bardzo ograniczony wpływ". podkreślił. dodał.

 - dodał wiceszef KE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj