Pytany o kwestię inwigilacji Pegasusem, prof. Matczak odparł, że "istotą tej sprawy jest to, że żyjemy w państwie, które powoli zamienia się w państwo mafijne. Dochodzi do sytuacji, w której obywatel czuje permanentne zagrożenie ze strony państwa. Najgorszą z możliwych sytuacji jest podejrzenie, że tym najpoważniejszym przestępcą wobec konstytucyjnego prawa do prywatności jest własne państwo".

Reklama

Pegasus "systemem szukania haków"

Konstytucjonalista Uniwersytet Warszawskiego podkreślił, że Pegasus stał się systemem szukania haków.

- System Pegasus powinien być wykorzystywany do walki z terroryzmem. Jeżeli opozycję, prokuratora i inne osoby, własny rząd traktuje za terrorystów, to jest naprawdę bardzo źle. (...) Jeżeli Pegasus służy do inwigilacji ludzi, to jest niczym innym jak narzędziem do łamania ludzi - przyznał prof. Matczak.

Reklama

Prawnik odniósł się też do doniesień o inwigilacji szefa AgroUnii Michała Kołodziejczaka. - To pokazuje jedynie, że wykorzystanie tego systemu służy uzyskaniu korzyści politycznej. Obserwacja osób, które mogą potencjalnie stanowić zagrożenie polityczne (...), pokazuje, że Pegasus stał się systemem szukania haków na ludzi, którzy mogą zagrozić - powiedział.

Reklama

Przekroczenie granic prawa?

- Jest zasada polityki, z której słynie Jarosław Kaczyński, czyli "mam coś na ciebie i mogę cię szantażować". Być może ten duch myślenia, że tylko tak można robić politykę, przesiąkł tę administrację, która decydowała o zakupie Pegasusa (...). Być może ktoś, kto wchodzi do życia politycznego, oceniany jest za zagrożenie i staje się przedmiotem analiz, aby mieć coś na tego człowieka - rzekł konstytucjonalista

Prof. Matczak przyznał, że system Pegasus przekracza dozwolone granice prawa do inwigilacji. - Pegasus jest narzędziem totalnym, ponieważ pozwala inwigilować w sposób całościowy, w każdym miejscu i czasie. To z definicji przekracza prawo. Pegasus nie ma żadnych ograniczeń do inwigilacji i z własnej natury nie mógł być środkiem, na który sąd pozwolił legalnie. To nie jest tak, że zgoda sądu pozwala robić wszystko. Pegasus wymyka się polskim przepisom, sąd nie mógł zgodzić się na coś, co łamie prawo - podsumował prawnik.