Tyle na temat wyboru członków Rady Polityki Pieniężnej mówi konstytucja: "W skład Rady Polityki Pieniężnej wchodzą Prezes Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczący oraz osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu finansów powoływane na 6 lat, w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejm i Senat". Ustawa zasadnicza nie precyzuje nawet, ilu członków ma liczyć RPP. Dopiero ustawa o NBP wyjaśnia, że razem z prezesem jest ich dziesięciu.
Większość członków rady w ciągu kilku tygodni skończy lub w ciągu ostatnich kilku dni skończyła kadencję rozpoczętą w 2016 r. Czas na nowych. To, czy będą jastrzębiami – zwolennikami wysokich stóp procentowych, którzy chcą mieć jak najniższą inflację, czy gołębiami, którzy godzą się na niższe stopy i wyższą inflację, licząc na to, że pozwoli to na osiągnięcie wyższego wzrostu PKB i mniejszego bezrobocia, może przesądzić o warunkach, w jakich będzie funkcjonować gospodarka w ciągu kilku najbliższych lat.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.