Na jarmarku można było kupić produkty „projektantów z Afryki i pochodzące z Afryki”: żywność, alkohol, wyroby gotowe, książki, kosmetyki – informuje Je Consomme Noir.

Reklama

Wielu paryżan wyraziło w mediach społecznościowych sprzeciw wobec ograniczania miejsc wystawowych na jarmarku ze względu na kolor skóry wystawców.

Nie bawimy się w politykę, chcemy wysłać pozytywną wiadomość, robiąc coś dla naszej społeczności - wyjaśnia działacz organizacji, który dodał, że otrzymał pozytywne opinie od klientów „wszystkich ras”. Dodaje jednak, że „spodziewał się tego rodzaju krytyki”.

To był pierwszy jarmark zorganizowanym przez stowarzyszenie utworzone w czerwcu 2020 roku w celu „pomocy przedsiębiorstwom (czarnoskórej) społeczności, by poprawić jej sposób komunikowania”.

Organizacja przygotowuje również warsztaty i kursy oraz promuje w sieciach społecznościowych firmy prowadzone przez czarnoskórych właścicieli. Jej stronę na Instagramie śledzi blisko 60 tys. osób.

Prawnik Michael Amado, specjalista od prawa handlowego, powiedział w rozmowie z dziennikiem „Le Figaro”: „Podobnie jak na jarmarku bożonarodzeniowym w Alzacji, Prowansji czy Indiach Zachodnich, nic nie stoi na przeszkodzie, aby handlowcy organizowali się wokół tematu, niezależnie od tego, czy jest to bycie murzynem, Afrykańczykiem czy potomkiem Afrykańczyków”. Ważne, aby klienci, niezależnie od ich rasy, mieli wstęp na targi.