Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie Marcin Saduś w rozmowie z PAP przekazał, że rozszerzenie zarzutów wobec Leszka Czarneckiego było możliwe po przesłuchaniu kolejnych pokrzywdzonych i przeprowadzeniu innych dowodów. Uzupełniony zarzut dotyczy m.in. oszustwa na szkodę klientów Idea Bank S.A. oraz wyrządzenia bankowi szkody w wielkich rozmiarach.
Kolejne zarzuty
- - tłumaczył prokurator.
Dodatkowo prokurator wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym polegającym na zajęciu papierów wartościowych należących do Leszka Czarneckiego w postaci m.in. akcji jednego z banków oraz akcji innej spółki.
- - podkreślił prokurator.
W listopadzie Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o uchyleniu zabezpieczeń o wartości ponad 200 mln złotych na majątku Leszka Czarneckiego.
Do decyzji sądu odniosła się wtedy Prokuratura Regionalna w Warszawie. - - informował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Marcin Saduś.
- - dodał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Afera GetBack
Śledztwo ws. afery GetBack wszczęto w dzień po złożeniu zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego, 24 kwietnia 2018 r. Powołano zespół śledczy. 11 maja 2018 r. dokonano pierwszych przeszukań i zabezpieczeń dokumentów, nośników informacyjnych i mienia, a w czerwcu 2018 r. zatrzymano Konrada K., byłego prezesa GetBacku. W związku ze śledztwem zabezpieczono kwotę 400 mln zł, w tym kosztowności, biżuterię, nieruchomości, papiery wartościowe i pieniądze na rachunkach bankowych.
Toczące się w Prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie śledztwo dotyczy jeszcze blisko 60 osób. Jedną z nich jest Leszek Czarnecki, podejrzany o dokonanie oszustw na szkodę klientów Idea Bank S.A. oraz wyrządzenie bankowi szkody w wielkich rozmiarach. W lipcu ub.r. prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu Czarneckiemu zarzutów w związku z tzw. aferą GetBack, ale nie zostały mu one formalnie ogłoszone, bo biznesmen na stałe przebywa za granicą. Prokuratura uważa, że Czarnecki się ukrywa. W kwietniu br. sąd prawomocnie oddalił wszelkie wnioski prokuratury, która domagała się aresztowania biznesmena.