Kurtyka uczestniczył w spotkaniu z czeskimi samorządowcami, które dotyczyło kopalni Turów oraz współpracy w zakresie ochrony środowiska. Jak mówił, w maju, na początku negocjacji, zadeklarował ministrowi środowiska Czech Richardowi Brabcowi "pełną dyspozycyjność" polskiego zespołu negocjacyjnego. - 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu i my słowa dotrzymujemy. Chcemy ten konflikt rozwiązać w interesie społeczności lokalnej; mając na uwadze jak trudno funkcjonować w sytuacji zawieszenia, niepewności. Chcemy to przerwać, natomiast nie możemy abstrahować od sytuacji politycznej. Mamy kontekst przedwyborczy u naszego sąsiada - mówił Kurtyka.

Reklama

Minister przypomniał, że "zręby" porozumienia zostały ustalone ze stroną czeską 24 maja. Dodał, że szczegóły umowy zostaną podane do publicznej wiadomości po zakończeniu negocjacji.

Minister poinformował też, że wziął udział w spotkaniu z czeskim samorządowcami, które odbyło się pod auspicjami marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego i hetmana Kraju Libereckiego Martina Puty. - Z mojej strony to jest gotowość do tego, by wsłuchiwać się w głos samorządowców; wsłuchiwać się w głos mieszkańców regionu i wspólnie budować takie rozwiązania, które w najlepszym stopniu będą realizowały potrzeby lokalnej społeczności - mówił Kurtyka. Dodał, że poniedziałkowe spotkanie z czeskimi samorządowcami miało charakter „symboliczny i przełomowy”.

Marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski poinformował, że we wtorek ma zostać podpisany apel polskich i czeskich samorządowców do rządów Polski i Czech o zintensyfikowanie rozmów i osiągnięcie porozumienia ws. kopalni Turów. - Jako samorządy uważamy, że te rozmowy są na tyle zaawansowane, że moglibyśmy przystąpić do zakończenia prac i podpisania stosownych porozumień - powiedział Przybylski.

Kopalnia i elektrownia Turów należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, będącej częścią PGE Polskiej Grupy Energetycznej. W 2020 r. polski minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Turowie węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 r.

Reklama

Spór o kopalnię Turów

Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia. Ich zdaniem rozbudowa polskiej kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd, w ramach środka zapobiegawczego, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Decyzję TSUE premier Mateusz Morawiecki określił jako bezprecedensową i sprzeczną z podstawowymi zasadami funkcjonowania UE. Polski rząd jednocześnie rozpoczął negocjacje ze stroną czeską.

W poniedziałek Trybunał Sprawiedliwości UE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.