Otwierając konferencję Guterres podkreślił, że Afganistan czekają teraz najtrudniejsze czasy, a Afgańczycy będą musieli zmierzyć się z "zapaścią całego kraju". Dodał, że konieczne jest podtrzymanie dialogu z talibami, ponieważ bez ich przyzwolenia nie będzie można dostarczyć pomocy potrzebującym.

Reklama

Dyrektor wykonawczy Światowego Programu Żywnościowego David Beasley powiedział podczas konferencji, że 40 proc. upraw pszenicy zostało w tym roku straconych w Afganistanie, ludziom brakuje pieniędzy na zakup żywności, a kraj znalazł się na skraju przepaści.

Według ekspertów zapasy żywności mogą skończyć się w Afganistanie już w tym miesiącu, a klęska głodu może dotknąć 14 milionów osób.

Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) podczas poniedziałkowej konferencji pomocowej poinformowała, że wielu Afgańczyków nadal ucieka z domów, głównie do miast, ze względu na skalę zniszczeń w ich rodzinnych okolicach. Ponadto Afgańczycy nadal starają się przedostać do sąsiednich krajów, jednak ponieważ wybierają przejścia nielegalne, trudno jest ustalić jaka jest skala tego exodusu.

BBC podaje, że w Dolinie Pandższiru talibowie zabili co najmniej 20 cywilów, mimo iż po opanowaniu tego bastionu wrogiego im Narodowego Frontu Obrony zorganizowanego wokół Ahmada Masuda, zapewniali jego mieszkańców, że mogą bezpiecznie prowadzić normalne życie. Teraz ludzie z Doliny Pandższiru starają sią stamtąd uciec przed prześladowaniami, na drogach widać kolumny samochodów, a na miejscu pojawiły się ostrzeżenia, że wyczerpują się zapasy leków i żywności.

Reklama

"Afganistan stoi w obliczu załamania"

Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) poinformowało w ubiegłym tygodniu, że Afganistan stoi w obliczu załamania podstawowych usług publicznych i braku żywności.

W ciągu tego roku, w miarę postępowania ofensywy talibów, ponad pół miliona Afgańczyków musiało opuścić swoje domy i przenieść się w inne miejsca w kraju. Sytuacje pogorszyła katastrofalna susza, która zdziesiątkowała zbiory, i pandemia koronawirusa.

Rząd talibów musi teraz znaleźć środki na wypłacanie pensji urzędnikom i zapobiec sytuacji, w której najważniejsza infrastruktura, obejmująca dostawy wody, elektryczności i transport, przestanie funkcjonować. Tymczasem bank centralny nie może zagwarantować bankom płynności na dłużej, niż kilka tygodni.

Zmiana władzy odcięła Afganistan od zagranicznego finansowania. Zdeponowane za granicą rezerwy afgańskiego banku centralnego zostały zamrożone, wstrzymano wypłaty w ramach programów prowadzonych przez Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Afganistan cierpi na brak dolarów w gotówce, rośnie inflacja, a zatem ceny podstawowych produktów.