Jak czytamy w materiale wPolityce.pl, zarzuty, które Prokuratura Regionalna w Białymstoku chce postawić Marianowi Banasiowi, dotyczą już 2015 roku, gdy piastował on stanowisko podsekretarza stanu w ministerstwie finansów – szefa Służby Celnej.

Reklama

Zarzuty prokuratury

Portal, cytując wniosek prokuratury do Sejmu, pisze, że "w dniu 19 listopada 2015 roku, zajmując kierownicze stanowisko państwowe (…), będąc pouczonym o odpowiedzialności karnej za podanie nieprawny, podał nieprawdę w oświadczeniu o stanie majątkowym co do wielkości posiadanych przez siebie zasobów pieniężnych, zaniżając ich wielkość do kwoty 500 000 tys. złotych, podczas, gdy posiadał środki pieniężne w kwocie 554 284,60 zł, tj. o kwotę 54 284,60 zł".

Kolejne zarzuty prokuratury - jak wskazują autorzy materiału - mają dotyczyć "bliźniaczych sytuacji". "Zdaniem śledczych Marian Banaś zaniżył swoje zasoby pieniężne w 2016 roku o kwotę 171 721,85 zł, 7 grudnia 2016 roku - 399 351,70 zł (tu dodatkowo miało dojść do nieujawnienia zainwestowanych pieniędzy w produkt finansowy oraz w dzieło sztuki - rzeźba autorstwa Roberto Santo, pt. Guardian Angel)" - czytamy.

Z kolei w 2017 roku - jak pisze wPolityce.pl - Marian Banaś miał zaniżyć swoje zasoby pieniężne o 68 tys. złotych. "Zdaniem śledczych do podobnej sytuacji miało dojść w 2018 roku. Tutaj zaniżenie zostało oszacowane na kwotę aż 445 055,02 zł" - napisano.

Oświadczenia majątkowe

Portal zauważa, że śledczy prześledzili też oświadczenia majątkowe Banasia składane w roku 2019. "Ich zdaniem, 28 lutego 2019 roku ówczesny szef Krajowej Administracji Skarbowej zaniżył swoje zasoby pieniężne o 442 276,82 zł. Podobnie miało się stać 4 czerwca 2019 roku, gdy zaniżenie, zdaniem śledczych, opiewa na kwotę aż 493 906,01 zł. 30 sierpnia 2019 Banaś miał zaniżyć swoje środki pieniężne o kwotę 548 540,53 zł" - informuje portal.

Jak dodano, śledczy zajmują się też kwestią ewentualnych zaniżeń należnego podatku od 2014 do 2019 roku. Zdaniem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku - jak zaznaczono - Marian Banaś uszczuplił w ten sposób skarb państwa na kwotę 53 278 zł. Sprawa dotyczy nieruchomości przy ul. Krasickiego w Krakowie. "Rynkowa wartość czynszu takiej nieruchomości wynosiła ponad 14 tys. złotych. Tymczasem Banaś, zdaniem prokuratury, miał przekazać nieruchomość osobie reprezentującej spółkę K i sporządził z nią aż trzy, różniące się między sobą, umowy. W tych umowach kwoty czynszu wynosiły od 4000 do 8200 zł." - napisano.

Korespondencja Banasia z Tadeuszem G.

wPolityce.pl pisze, że prokuratura, w swoim wniosku do Sejmu o uchylenie immunitetu Marianowi Banasiowi, podnosi też kwestię kontaktów i wspólnych działań Mariana Banasia i Tadeusza G., byłego szefa Izby Administracji Skarbowej w Krakowie. W listopadzie 2019 roku Marian Banaś miał zdobywać od Tadeusza G. informacje na temat działań kontrolnych urzędu skarbowego wobec mężczyzny, któremu Banaś wydzierżawił nieruchomość. "Panowie korespondowali ze sobą przy użyciu kont mailowych. Marian Banaś miał wykorzystywać do tego konto o nazwie jozef.baca@interia.pl" - czytamy w materiale.

"(…) W toku czynności ustalono, iż faktycznym użytkownikiem konta jest Marian Banaś, zaś logowania na wskazane konto następowały również w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli. (…) Ponadto z kontekstu wszystkich wiadomości tekstowych ujawnionych we wskazanej poczcie ponad wszelką wątpliwość wynika, iż użytkownikami wskazanych adresów mailowych są Marian Banaś oraz Tadeusz G." – pisze wPolityce.pl, cytując wniosek prokuratury.

Dodano też, że do podobnej korespondencji miało dojść w lipcu 2020 roku. Portal wskazuje, że Marian Banaś miał - zdaniem prokuratury - dopytywać przy pomocy konta mailowego o działania CBA, które badało kontakty biznesowe obecnego prezesa NIK.

"O tej współpracy świadczyć mają maile, do których treści dotarli śledczy:

3 lipca 2020, godz. 21.00. Do Mariana Banasia pisze Tadeusz G., dyrektor Izby Skarbowej w Krakowie:

Nie odpuszczą Ci, Szefie, ani Twojej rodzinie.

5 lipca 2020, godz. 11.43. Marian Banaś odpisuje Tadeuszowi G.:

(…) jeśli masz coś więcej, to podaj hasłowo w czym szperają.

5 lipca, godz. 2020 r, godz. 22.12. Tadeusz G. Odpisuje Marianowi Banasiowi:

Hasłowo. Spółki syna i kontrahenci spółek syna" - podaje portal.

Piramida finansowa?

Jak wskazano w materiale, śledczy są przekonani, że Marian Banaś uczestniczył w swoistej piramidzie finansowej dotyczącej obrotem dzieł sztuki. "Według ich ustaleń, 26 października 2016 roku Marian Banaś miał wpłacić na swój rachunek bankowy kwotę 50 tys. złotych. Tego samego dnia przelał, tytułem zakupu dzieł sztuki, 68 tys. złotych na rachunek galerii sztuki. Tymczasem 9 września 2016 roku Banaś zawarł z ustaloną osobą umowę sprzedaży rzeźby autorstwa Roberto Sante Guardian Angel o wartości 68 tys. złotych. Natomiast w dniu 23 maja 2017 roku otrzymał on 78 tys. zł w związku z odkupieniem od niego rzeźby. Ten wątek śledztwa jest badany przy okazji rozpracowywania piramidy finansowej dotyczącej tzw. art inwestycji" - pisze wPolityce.pl.

"Tak zwana art inwestycja poległa na nabyciu od ustalonej osoby dzieła sztuki bądź udziału w nim, z jednoczesnym zastrzeżeniem w umowie o możliwości odkupienia dzieła z określoną z góry cenę" – podaje portal cytując informację prokuratury.

Portal cytując uzasadnienie wniosku prokuratury pisze: "Zgromadzony w toku śledztwa białostockiej Prokuratury Regionalnej, bardzo obszerny materiał dowodowy w pełni wskazuje sprawstwo Mariana Banasia, dowody zostały zweryfikowane, wzajemnie się uzupełniają i tworzą w sposób nie budzący wątpliwości stan faktyczny opisany we wniosku". Prokuratura zaznacza dalej, że obszerny materiał dowodowy zgromadzony w sprawie "wymaga dalszych ustaleń wobec Mariana Banasia, który powinien uzyskać status podejrzanego".

Jak informuje wPolityce.pl, wniosek Prokuratury Regionalnej w Białymstoku liczy niemal 60 stron, zaś akta sprawy 80 tomów.