Sejmowa komisja kultury i środków przekazu debatuje we wtorek nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa posłów PiS.

Reklama

Afery PiS wykrywa tylko TVN?

Cezary Tomczyk (KO) zwracając się do autorów projektu pytał: Jaki państwo mają motyw, który powoduje, że chcecie de facto zlikwidować wolność słowa w Polsce? Tych motywów PiS ma kilkadziesiąt - to każda afera, którą nagłośnili dziennikarze TVN. W tym kontekście Tomczyk wymienił m.in. wybory kopertowe, sprawę nieruchomości Daniela Obajtka, system Pegasus czy "układ radomski". - A jaką aferę odkryło TVP w ciągu sześciu lat rządów? Jaką aferę dotyczącą rządu odkryły polskie służby specjalne? - pytał.

- Warto sobie zdać sprawę z tego, że wszyscy, którzy poprą tę ustawę, poprą mordowanie wolności słowa w Polsce - oświadczył Tomczyk. Poseł porównał tę sytuację do mafii - jak wyjaśnił - chodzi o uciszenie kluczowego świadka. - Chcecie uciszyć wolność słowa w Polsce, bo jest kluczowym świadkiem tego, co robicie w Polsce w ciągu sześciu lat - ocenił. - Wolna Polska tej granicy niszczenie wolności słowa nie pozwoli wam przekroczyć - podkreślił Tomczyk.

Desperacja PiS?

Beata Maciejewska (Lewica) podkreśliła, że w uzasadnieniu projektu ustawy należałoby zmienić kilka słów, co - jak uznała - "odda intencje osób składających projekt". Jej zdaniem, powinno się zapisać: "dowolne podmioty, które nie są podporządkowane lub przyjazne PiS". - To sukcesywna akcja przejmowania mediów. TVN ma się stać albo przyjazny wobec PiS, albo milczący - mówiła Maciejewska.

W jej ocenie świadczy to o desperacji PiS. - PiS już wie, że nie da się utrzymać władzy bez posiadania w swoim ręku mediów. PiS robi wszystko, aby tę władze przejąć, a Polki i Polacy będą mieli dostęp tylko do informacji infiltrowanej i kontrolowanej przez PiS - podkreśliła posłanka.

- Konsekwencje będą takie, jakby wpuścić gdzieś małpę z brzytwą. Dla naszego kraju są one miażdżące pod względem gospodarczym, pokazują całkowite ośmieszenie nas na scenie międzynarodowej. Dotychczasowy jeszcze sojusznik Polski, jakim są Stany Zjednoczone, staje się kimś, kto nigdy nie zgodzi się, aby rząd PiS traktował go w taki sposób - oceniła. - Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni, aby wprowadzać coś takiego - uznała Maciejewska.