Eksperci portalu RynekPierwotny.pl dość często sprawdzają, które części Polski są najbardziej popularne wśród inwestorów indywidualnych oraz deweloperów. Takie analizy uwzględniające liczbę rozpoczętych lub ukończonych domów i lokali, zwykle dotyczą powiatów i miast na prawach powiatu. Dzięki danym GUS możemy jeszcze dokładniej przyjrzeć się aktywności inwestorów mieszkaniowych i sprawdzić, które gminy przodowały pod względem dziesięcioletniego przyrostu liczby budynków mieszkalnych. Taka analiza portalu RynekPierwotny.pl z ciekawą mapą potwierdza, że niektóre gminy są prawdziwym placem budowy.

Reklama

Wiodące gminy odnotowały wzrost liczby domów o 100 proc.

Analitycy portalu RynekPierwotny.pl po sprawdzeniu danych Głównego Urzędu Statystycznego obliczyli dziesięcioletnią zmianę liczby budynków mieszkalnych na terenie polskich gmin. Niestety, dla niektórych takich jednostek administracyjnych brakowało danych za okres 2009 r. - 2019 r. W przypadku wszystkich gmin, niedostępne były jeszcze statystyki GUS dotyczące 2020 r.

Gminy z największym dziesięcioletnim przyrostem liczby budynków mieszkalnych zostały na poniższej mapie oznaczone ciemnymi wariantami koloru niebieskiego. Chodzi między innymi o następujące gminy:

Kleszczewo z pow. poznańskiego - 136%
Czernica z pow. wrocławskiego - 106%
Kórnik z pow. poznańskiego - 100%
Dopiewo z pow. poznańskiego - 96%
Długołęka z pow. wrocławskiego - 94%
Żukowo z pow. kartuskiego - 93%
Zielona Góra gmina miejska i miasto na prawach powiatu - 87%
Komorniki z pow. poznańskiego - 87%
Dobra (Szczecińska) z pow. polickiego - 86%
Rokietnica z pow. poznańskiego - 84%
Siechnice z pow. wrocławskiego - 81%
Gniezno z pow. gnieźnieńskiego - 80%
Kosakowo z pow. puckiego - 79%
Miękinia z pow. średzkiego - 76%
Żórawina z pow. wrocławskiego - 75%
Pruszcz Gdański z pow. gdańskiego - 74%
Kobylnica z pow. słupskiego - 73%
Lesznowola z pow. piaseczyńskiego - 69%
Obrowo z pow. toruńskiego - 69%
Wieliszew z pow. legionowskiego - 69%


















Powyższa lista potwierdza, że bardzo dużo budynków mieszkalnych (głównie domów jednorodzinnych) powstało nie tylko w okolicach Warszawy, Krakowa, Poznania, Trójmiasta i Wrocławia, czyli miejscach, które są często wskazywane jako atrakcyjne lokalizacje. Inwestorzy mieszkaniowi chętnie wybierali też okolice niektórych mniejszych miast. Jako przykład mogą posłużyć np. gminy położone blisko Słupska, Koszalina oraz Lubina. Specyficznym przykładem jest na pewno gmina miejska Zielona Góra, w przypadku której duży wzrost liczby budynków mieszkalnych był również efektem rozszerzenia granic. Na początku 2015 roku miasto Zielona Góra powiększyło się o obszar gminy wiejskiej Zielona Góra.

W niektórych miejscach liczba budynków jednak spada

Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie polskie gminy, to można stwierdzić, że w latach 2009 - 2019 na ich terenie liczba budynków mieszkalnych średnio wzrosła o 14 proc. Okazuje się jednak, że w przypadku niektórych gmin były widoczne także spadki. Gminy, na terenie których ewidencyjna liczba budynków mieszkalnych spadła od 2009 roku do 2019 roku, zostały na poniższej mapie oznaczone czerwienią.

Przyczyny spadku liczby budynków mieszkalnych na pewno mogły być różne. Jedną z przyczyn były zmiany granic gmin skutkujące uszczupleniem powierzchni i zasobu mieszkaniowego. W tym kontekście warto zwrócić uwagę np. na Gminę Tyczyn, która mocno zmalała po rozszerzeniu granic Rzeszowa. Innym powodem spadku ewidencyjnej liczby budynków mieszkalnych są po prostu wyburzenia oraz aktualizacje danych zbieranych przez gminy. Warto podkreślić, że sporo gmin oznaczonych na mapie kolorem czerwonym znajduje się w miejscach mało atrakcyjnych osadniczo. Przykład to przygraniczne okolice Hrubieszowa i Tomaszowa Lubelskiego. Na takich terenach wyburzenia starszych domów (zwłaszcza drewnianych) mogą być stosunkowo częste.

Zmiana liczby budynków / Materiały prasowe

Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl