Jakubiak mówił jak się promuje w Polsce regionalne produkty i co podaje się w ambasadach polskich.

Reklama

Talerzyki są z orzełkiem, filiżanki są z orzełkiem, wszystko jest ładnie dedykowane, a polewają szkocką whisky i czeskie piwo. Nie ma ani polskiej wódki, ani polskiego piwa, ani polskiego wina. Nie ma nic. Ja to widziałem na własne oczy w wielu ambasadach. Pytam się: panie ambasadorze, pan tu reprezentuje kogo? Szkotów? A u prezydenta Rzeczypospolitej co się zagranicznym gościom serwuje? Zagraniczne alkohole - denerwuje się Jakubiak w rozmowie z "Wprost".

Polskie to obciach?

Bo polskie to obciach dla nich. Tak się promuje rodzime polskie produkty zagranicą - dodał.

Co mi po tym, że pan premier Mateusz Morawiecki mówi, że musimy jeść zdrową polską żywność, kupować polskie produkty, skoro ja muszę kupować je w zachodnich sieciach? - dopytywał przedsiębiorca.

No nie! Musi powstać sieć sklepów internetowych z naszymi rodzimymi produktami. Piwo w Polsce jest od setek lat, ale mamy też świetne regionalne wódki, miody pitne, wspaniałe whisky, wina - tłumaczył.

Powinniśmy inaczej podchodzić do tego tematu, trochę jak Czesi. Czesi wygrali tę bitwę o popularność europejskiego napoju piwnego, a my dalej się szamoczemy, bo idiotyczne przepisy wiążą nam ręce - tłumaczył Jakubiak.