Szef MZ Adam Niedzielski opublikował we wtorek na Twitterze wykres ilustrujący liczbę i dynamikę zakażeń koronawirusem.
Impreza na Krupówkach winna wzrostu zakażeń?
- podkreślił. Niedzielski zwrócił uwagę, że trend dla tygodniowej stopy wzrostu zakażeń jest dodatni po raz pierwszy od połowy listopada, nie licząc, jak to ujął, "anomalii postświątecznej".
- powiedział w rozmowie z PAP specjalista chorób zakaźnych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dr hab. n. med. Ernest Kuchar. Jednocześnie zaznaczył, że co prawda wiele osób ma w głowach obrazki z imprezy na zakopiańskich Krupówkach, to wydarzenie to nie ma jeszcze wpływu na sytuację epidemiczną. - przypomniał.
"W Polsce tolerujemy grę pozorów"
Obecny wzrostowy trend - w ocenie prof. Kuchara - wynika m.in. z tego, że tolerowane są różnego rodzaju pozory stosowania środków ochrony osobistej, co jest według niego absurdalne. - zaznaczył. W jego ocenie, gdyby ludzie przestrzegali rygorystycznie zaleceń - nosili prawidłowo maseczki i zachowywali dystans - to epidemia zniknęłaby w ciągu kilku tygodni lockdownu. Dzięki temu udałoby się uniknąć wielomiesięcznego zamknięcia różnych sektorów gospodarki.
Jak wynika z rządowego rozporządzenia, ciągle w mocy jest przepis nakazujący w wielu miejscach zakrywanie, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego. Inaczej wygląda sytuacja na przykład w Niemczech. Od 1 lutego w niemieckich samolotach pasażerskich i portach lotniczych obowiązuje noszenie sprawdzonych medycznych lub innych maseczek o standardzie FFP2. Z kolei w autobusach, pociągach i sklepach w Bawarii należy nosić maseczki typu FFP2, które szczególnie dobrze chronią przed przenoszeniem wirusa.
powiedział. To - w jego ocenie - mści się na przykład w postaci bardzo wysokiej liczby zgonów odnotowanych w Polsce w ubiegłym roku. Resort zdrowia szacuje, że nadwyżka względem prognozowanej liczby zgonów wyniosła ok. 62 tys. ofiar. - ocenił.
Do zwiększonej liczby zachorowań, która jest teraz widoczna, może się obecnie przyczyniać również brytyjska mutacja koronawirusa.
- dodał.
Wśród innych przyczyn zwiększonej liczby zachorowań prof. Kuchar wskazuje nieprzestrzeganie zaleceń w komunikacji miejskiej czy w otwartych na początku lutego centrach handlowych.
- podkreślił.
W ocenie eksperta, należy unikać zamykania całych sektorów gospodarki. - zaapelował.