Protest na placu Zamkowym zorganizowały wspólnie Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej, Izba Hotelarstwa Polskiego, Polska Federacja Fitness i Rada Przemysłu, Spotkań i Wydarzeń. Przedstawiciele tych branż zbierali także podpisy pod zawierającą sześć postulatów petycją do polskiego rządu.
– mówił Bartosz Bieszyński z Rady Przemysłu Spotkań i Wydarzeń.
Bieszyński poinformował, że spadki zarobków w tych czterech sektorach wahają się od 60 do nawet 95 proc. – dodał i omówił postulaty zawarte w petycji.
Zamknięte branże wnioskują o "umorzenie w 100 proc. subwencji PFR dla firm z sektora branż dotkniętych ograniczeniami, które mogą udowodnić spadek przychodów rok do roku o minimum 50 proc.". Kolejny punkt to dodatkowy nabór subwencji PFR dla branż dotkniętych ograniczeniami. Trzeci punkt to rekompensaty za okres ograniczenia działalności przedsiębiorstw.
Przedstawiciele branż wnioskują także o zawieszenie spłat kredytów i leasingów. – tłumaczył Bieszyński. Mówił on także o konieczności dalszego dofinansowania kosztów pracy. – dodał. – wyjaśnił Bieszyński.
– powiedział Bieszyński.
Na placu Zamkowym zgromadziło się kilkadziesiąt osób z transparentami "1 mln ludzi bez pracy to odpowiedzialność premiera RP"; "Rząd niszczy moje miejsce pracy"; "Uwolnić narciarstwo!"; "Sale zabaw wymrą jak dinozaury". Wśród osób wspierających protest pojawili się m.in. były kandydat na prezydenta RP Paweł Tanajno oraz Grzegorz Braun, poseł Konfederacji.
Do strajku czterech branż dołączyły się m.in. przedstawicielki Stowarzyszenia Właścicieli Sal Zabaw i Centrów Rozrywki. – mówiła właścicielka Sali Zabaw Aladyn w Pruszkowie. – dodała.
Przedstawiciel branży przewoźników autokarowych z Krakowa powiedział, że większość przedsiębiorców z jego branży jest na skraju bankructwa.– powiedział kierowca.
Na placu Zamkowym pojawili się także przedstawiciele biur podróży i organizatorów wycieczek. – powiedział przedstawiciel branży.