Dziennik Gazeta Prawana logo

Z kalką na zarazę. Niedofinansowany sanepid wysłany do walki z epidemią

25 października 2020, 09:56
[aktualizacja 25 października 2020, 09:56]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sanepid jest niedoinwestowany
<p>Sanepid jest niedoinwestowany</p>/embuk-importer
Bez sanepidu nie zwalczymy pandemii COVID-19, ale do tego trzeba pieniędzy i poważnego, a nie PR-owego podejścia do jego problemów

Nie radzą sobie z pandemią, nie ogarniają sytuacji – takie opinie o inspektorach sanepidu można usłyszeć nie tylko w prywatnych rozmowach, lecz także od polityków związanych z partią rządzącą. – – mówi DGP osoba zbliżona do obozu rządzącego.

Moment urzędowego optymizmu

Po Łukaszu Szumowskim „bycie twarzą” walczącego z zarazą rządu przejął minister Niedzielski. Za to Jarosław Pinkas przestał się udzielać publicznie, w ostatnich dniach nie znalazł czasu dla DGP na rozmowę o tym, co się dzieje w kierowanej przez niego instytucji i jaką ma strategię ograniczenia strat. Kiedy pod koniec września rozmawialiśmy ostatni raz, mówił, że pandemia stała się dla sanepidu pewną szansą, gdyż społeczeństwo i rządzący zrozumieli, jak bardzo ta instytucja jest potrzebna. Chwalił się, że w 2019 r. pracownicy po raz pierwszy od wielu lat dostali od premiera podwyżkę – po 500 zł dla wszystkich.

Mimo pozyskania nowych środków budżetowych nie da się w czasie kryzysu zasypać kadrowych braków ani załatać niedoborów sprzętowych czy inwestycyjnych. – – mówił DGP Jarosław Pinkas. I wyrażał nadzieję, że zakupione z rządowej dotacji 9 tys. laptopów i ponad 8 tys. telefonów komórkowych z pełnym oprogramowaniem i łącznością z siecią wraz z zakończeniem prac nad systemem informatycznym załatwią sprawę. – – mówił.

Nic takiego się nie stało. Inspekcja, tak samo zresztą jak cała opieka medyczna, goni w piętkę. Ze stron powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych zniknęły lokalne numery telefonów – widnieje tyko jeden, ogólnopolskiej infolinii (+48 222 500 115). Ma to usprawnić komunikację obywateli z inspekcją. Według wypowiadających się w sieci jest dokładnie odwrotnie – nie da się dodzwonić.

Nam się udało już po kwadransie oczekiwania, we wtorek 20 października, o godzinie 20.53. Zadaliśmy dwa pytania. Pierwsze: co należy zrobić, jeśli osoba przebywająca ze mną w trzyosobowym gospodarstwie domowym miała w pracy kontakt z osobą dodatnią i sama ma objawy infekcji. Odpowiedź pierwsza: należy poczekać, aż sanepid przeprowadzi wywiad epidemiczny, ogarnie kontakty zakażonej osoby i wyda decyzję o kwarantannie. Może to potrwać dowolną liczbę dni. Jest też alternatywa: możemy sami zawiadomić inspekcję o prawdopodobnym kontakcie ze źródłem zakażenia za pomocą formularza kontaktowego na stronie GIS. Trzecia możliwość: nie robić nic i mieć nadzieję, że nikt nie zauważy, a odpowiedzialna obywatelsko postawa sprawi, że nie będziemy źródłem zakażenia.

Ciekawsza była odpowiedź na pytanie numer dwa: co ma zrobić lekarz, u którego siedem dni temu stwierdzono zakażenie SARS-CoV-2, a po siódmym dniu jego kwarantanny (objawy były łagodne) wirusa wykryto u jego żony – lekarki pracującej w tym samym szpitalu. Nałożona została na nią podwójna kwarantanna – 20 dni. Problem w tym, że on powinien po 10 dniach wrócić do pracy. Ale jak, skoro jego żona jest pełnoobjawowa? A jeszcze są procedowane przepisy, które mają zapobiec przechodzeniu lekarzy na lewe zwolnienia (według planów legislacyjnych rządu będą je mogli wystawiać tylko lekarze sądowi). – – tłumaczy miła pani na infolinii. A jeśli tego nie zrobi? –

Procedury nie działają. Można by długo sypać przykładami, gdy sanepid nie reaguje na informacje o zakażeniach w placówkach oświatowych. Na warszawskim Ursynowie rodzice uczniów skrzyknęli się i sami urządzili dzieciom kwarantannę. A na Pradze zdesperowana dyrektorka na własną rękę wysłała do domu nauczycieli po kontakcie z zakażoną osobą. Mamy takich historii więcej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj