Dziennik Gazeta Prawana logo

Opodatkowanie charytatywnych SMS-ów to absurd

10 stycznia 2008, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Do każdych 10 złotych, które wpłacimy za pomocą telefonu komórkowego, Ministerstwo Finansów doliczy nam 2,2 zł i właśnie ta dodatkowa kwota trafi do budżetu. W zeszłym roku na orkiestrowych sms-ach wzbogacił się o ponad milion złotych. Teraz będzie podobnie. Zdaniem resortu finansów, nic nie da się z tym zrobić, bo sms, nawet charytatywny, to zwykła usługa telekomunikacyjna. "To niemoralne i cyniczne" - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

*: Oczywiście, że nie. Opodatkowanie charytatywnych SMS-ów jest nie tylko niemoralne, ale także absurdalne. To stoi na drodze nie tylko miłosierdziu, ale i zwykłej ludzkiej przedsiębiorczości. Bo im więcej mamy środków, tym bardziej jesteśmy skłonni dzielić się owocami naszej pracy. Dlaczego nasza chęć pomocy obywatelom ma być upaństwowiona? Niestety, taki jest system, w którym żyjemy, a który nie jest zmieniany od wielu lat.

Zdecydowanie tak. Jest tym bardziej niemoralne, że bazuje na tym, iż Polacy wykazują coraz większą skłonność pomagania innym. Do tej pory nie wspierało się biednych, bo to przecież psim obowiązkiem państwa była pomoc z podatków obywateli wszystkim potrzebującym, chorym i bezdomnym. Ale przekonaliśmy się na własnej skórze, że państwo wcale tego nie robi, że ludzie są pozostawieni samym sobie. I nie można przejść obok obojętnie. Społeczeństwo zaczęło więc samo sobie pomagać bez oglądania się na państwo i rząd. Wzięło sprawy w swoje ręce...

W pewnym sensie tak. Spontaniczne akcje takie jak Jurka Owsiaka są systematycznie blokowane przez opodatkowanie, które wchodzi w relacje między ludźmi. Ktoś chce pomagać drugiej osobie i zostaje za to ukarany dodatkową daniną. To pokazuje, jak wrogi człowiekowi jest system. Pobieranie VAT od charytatywnych SMS-ów jest tego symbolem. Pokazuje, jak bardzo system jest wrogi wobec ludzkiej dobroci i miłosierdzia.

Oczywiście. To jest podwójne opodatkowanie. Cynizm państwa jest tym większy, że usprawiedliwianie się i powoływanie na prawo unijne jest wytrychem. To podręczny argument, żeby ten status quo utrzymać.

Na szczęście, Polacy dzielą się swoimi pieniędzmi niezależnie od tego, czy są za to miłosierdzie karani i poszkodowani. A niestety są. Polacy nie przechodzą obok potrzebujących obojętnie. Nie damy się zniechęcić. Jesteśmy społeczeństwem mocno odwołującym się do nauki, którą za życia przekazał nam Jan Paweł II. Jesteśmy narodem zdrowym moralnie.

Polacy wrzucają pieniądze do puszek i nie biorą żadnego pokwitowania, aby później móc sobie odpisywać darowiznę od podatku. To pokazuje, jak głęboko działamy spontanicznie i z odruchu serca, a nie kalkulacji. Państwo zaś kalkuluje i z wyrachowaniem część tych pieniędzy zabiera. To odruch serca i nakaz moralny dla Polaków. Nie przeszkodzi temu najbardziej szkodliwe i absurdalne prawo podatkowe.

Oczywiście, wystarczyłoby jedno słowo premiera, by zmienić taki stan rzeczy – by jeszcze w tym roku poprawić prawo, tak aby miłosierdzie nie było opodatkowane. Szef rządu powinien sobie zdawać sprawę, że jeżeli nie będzie przy nim chęci czynienia dobra, to wtedy obywatele wyciągną wnioski przy urnie wyborczej.

p

, ekonomista, wiceprezydent centrum im. Adama Smitha

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj