Jak donosi Radio Zet, ministrowie rządu Donalda Tuska dowiedzieli się, że wzrost wydatków w ich resortach nie może przekraczać trzech procent. Niektóre resorty i instytucje zaplanowały tymczasem nawet kilkunastoprocentowy wzrost swoich wydatków. Zapowiada się więc wielkie cięcie.

Co stanie się z zaoszczędzonymi pieniędzmi? 2,5 miliarda pójdzie na obiecane nauczycielom podwyżki, miliard - na załatanie dziury budżetowej.

Dzięki temu, że wszystkie resorty zacisną pasa, rząd nie będzie musiał rezygnować z zaplanowanej przez poprzedników styczniowej obniżki składki rentowej. Jej obniżenie spowoduje, że w naszych kieszeniach zostanie co miesiąc więcej pieniędzy.