Wszyscy ministrowie muszą ograniczyć przyszłoroczne wydatki. Taką dyspozycję wydał nowy szef resortu finansów Jacek Rostowski - dowiedziało się Radio Zet. W ten sposób rząd Tuska chce zaoszczędzić od 3 do 4 miliardów złotych. Będzie na podwyżki dla nauczycieli i obniżenie deficytu budżetowego.
Jak donosi Radio Zet, ministrowie rządu Donalda Tuska dowiedzieli się, że wzrost wydatków w ich resortach nie może przekraczać trzech procent. Niektóre resorty i instytucje zaplanowały tymczasem nawet kilkunastoprocentowy wzrost swoich wydatków. Zapowiada się więc wielkie cięcie.
Co stanie się z zaoszczędzonymi pieniędzmi? 2,5 miliarda pójdzie na obiecane nauczycielom podwyżki, miliard - na załatanie dziury budżetowej.
Dzięki temu, że wszystkie resorty zacisną pasa, rząd nie będzie musiał rezygnować z zaplanowanej przez poprzedników styczniowej obniżki składki rentowej. Jej obniżenie spowoduje, że w naszych kieszeniach zostanie co miesiąc więcej pieniędzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|