Wykaz krezusów "Forbesa" tradycyjnie już dowodzi, że bogaci stają się coraz bogatsi. O ile w ubiegłym roku wystarczał miliard, żeby dostać się na listę, to w tym roku trzeba było mieć już miliard 300 milionów dolarów. Ten wzrost bogactwa spowodował, że na listę nie zakwalifikowało się 82 miliarderów z USA.

Od trzech lat Gatesowi po piętach depcze finansista Warren Buffett, prezes holdingu Berkshire Hathaway, z majątkiem wycenianym na 52 miliardy dolarów. Trzecie miejsce zachował od ubiegłego roku Sheldon Adelson, właściciel sieci kasyn, posiadający 28 mld dol. Larry Ellison, prezes informatycznego giganta Oracle Corp., ponownie uplasował się na czwartym miejscu.

25. edycja listy ukazała się wczoraj na portalu internetowym miesięcznika. Wśród 400 najbogatszych Amerykanów jedynie 74 swoje fortuny odziedziczyło.