Dziennik Gazeta Prawana logo

Senator Jackowski zbulwersowany zarobkami w NBP. Zadaje Glapińskiemu kolejne trudne pytania

27 lutego 2019, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Adam Glapiński
Adam Glapiński/Agencja Gazeta
Informacja o zarobkach szefowej departamentu komunikacji i promocji NBP Martyny Wojciechowskiej jest bulwersująca dla opinii publicznej - ocenił w środę senator PiS Jan Maria Jackowski. Dodał, że wysoko ocenia funkcjonowanie NBP, ale kryzys wizerunkowy można było "załatwić w innym stylu".

- - powiedział senator PiS.

Według senatora dzięki temu przybliżamy się do budowania lepszych standardów jawności życia publicznego w Polsce. Senator zauważył, że równoległe obecnie odbywa się kontrola NIK. - - powiedział Jackowski.

Zauważył też dyrektorzy niektórych departamentów "stricte merytorycznych" odpowiadających m.in. za strategię i przeprowadzanie analiz dla banku centralnego, są znacznie gorzej wynagradzani niż dyrektor departamentu komunikacji.

Poinformował, że zgodnie z zapowiedzią, 14 lutego złożył kolejne oświadczenie do prezesa NBP prosząc o informację, czy osoby pełniące funkcję dyrektora departamentu komunikacji i dyrektora gabinetu prezesa również z rekomendacji banku nie zasiadają w "jakiś innych gremiach zależnych od banku". - - dodał Jackowski.

"Niech zwróci swoje zarobki"

Z kolei posłowie klubu PO-KO zaapelowali w środę do szefowej departamentu komunikacji i promocji NBP Martyny Wojciechowskiej, aby zwróciła swoje zarobki za trzy ostatnie miesiące pracy. Ich zdaniem, struktura zarobków w NBP jest "chora", ponieważ Wojciechowska zarabiała w NBP więcej niż główny księgowy.

W środę na konferencji prasowej w Sejmie poseł klubu PO-KO Jarosław Urbaniak ocenił, że "doniesienia medialne sprzed kilku miesięcy potwierdziły się". - podkreślił poseł.

Urbaniak ocenił - odnosząc się do opublikowanych przez NBP informacji o wysokości wynagrodzeń w 2018 r kadry kierowniczej banku - że "dyrektor departamentu badań ekonomicznych zarabia tylko 33 tys. zł, w porównaniu do prawie 50 tys. zł pani dyrektor od komunikacji". - - wyliczał poseł.

Urbaniak przytoczył też inne przykłady: dyrektora departamentu stabilności finansowej, który zarabia 28 tys. zł, dyrektora departamentu zagranicznego - 22 tys. zł i dyrektora departamentu zarządzania ryzykiem finansowym - 22 tys. zł.

- - mówił Urbaniak.

Kwoty godne pozazdroszczenia

Narodowy Bank Polski opublikował w środę na swojej stronie internetowej informacje o wysokości wynagrodzeń w 2018 r. kadry kierowniczej. Dodano, że chodzi o realizację postanowienia noweli ustawy dotyczącej jawności wynagrodzeń w banku centralnym.

Nowelizacja ustawy przewidującej jawność wynagrodzeń kadry kierowniczej w NBP opublikowano we wtorek po południu w Dzienniku Ustaw. W noweli znajduje się przepis, który nakazał upublicznić m.in. zarobki prezesów, wiceprezesów, członków zarządu NBP oraz pracowników banku zajmujących stanowiska dyrektora oddziału okręgowego, dyrektora departamentu i ich zastępców za lata 1995-2018. Jest to konsekwencja doniesień medialnych dotyczących wynagrodzeń współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego. Pod koniec grudnia ub.r. "Gazeta Wyborcza" donosiła, że zarobki szefowej departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył.

Jak zaznaczono, pozostałe informacje zostaną podane w terminie późniejszym przewidzianym ustawą.

"Realizując postanowienia ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne oraz ustawy o Narodowym Banku Polskim z dnia 22 lutego 2019 roku (Dz.U. Poz. 371), Prezes Narodowego Banku Polskiego udostępnia wstępne informacje o wysokości przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto osiągniętego w 2018 r. na stanowisku: dyrektora oddziału okręgowego, dyrektora departamentu (komórki równorzędnej), zastępcy dyrektora oddziału okręgowego, zastępcy dyrektora departamentu oraz osób zajmujących stanowiska równorzędne pod względem płacowym ze stanowiskiem dyrektora departamentu i jego zastępcy (wynagrodzenie zasadnicze/chorobowe/zasiłki, premie, nagrody, nagrody jubileuszowe, dodatkowe wynagrodzenie roczne)" - czytamy na stronie internetowej NBP.

O jakie dokładnie kwoty chodzi? Niemałe.

"Celem ustawy było ujawnienie wynagrodzenia dyrektor komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej. No to jest 49,5 tys. zł brutto miesięcznie - najwyższe na dyrektorskim stanowisku w NBP. Kamila Sukiennik, dyr gabinetu prezesa 42,76 tys. zł brutto" - opisuje na Twitterze Bartek Godusławski, dziennikarz ekonomiczny "Dziennika Gazety Prawnej".

Celem ustawy było ujawnienie wynagrodzenia dyrektor komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej. No to jest 49,5 tys. zł brutto miesięcznie -> najwyższe na dyrektorskim stanowisku w NBP. Kamila Sukiennik, dyr gabinetu prezesa 42,76 tys. zł brutto https://t.co/3CGiAWjwYJ

Bartek Goduslawski (@BGoduslawski) February 27, 2019

Pensja Martyny Wojciechowskiej jest rekordowa, choć pozostali dyrektorzy głównych departamentów w NBP zarabiają również powyżej 40 tys. zł. Pensje zastępców oscylują przeważnie w granicach 30- 35 tys. zł. Mniejsze są pensje dyrektorów i wicedyrektorów oddziałów okręgowych. Najniższa wynosi tu 10 895 zł, ale są i takie przekraczające 25 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj