Dziennik Gazeta Prawana logo

Rada nadzorcza Pekao chce wyjasnień od zarządu banku w sprawie Srebrnej

4 lutego 2019, 07:43
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Pekao.
Pekao./Shutterstock
Bank broni się przed medialnymi informacjami i podkreśla, że jego podejście do potencjalnej inwestycji było standardowe . Udziałowcy chcą poznać szczegóły.

Ubiegłego tygodnia Michał Krupiński, prezes Banku Pekao, do udanych nie zaliczy. Wtedy to pojawiła się informacja, że rynkowy konkurent Santander, dzięki przejęciu biznesu Deutsche Bank w Polsce, wyprzedził go i wskoczył na drugą pozycję rankingu banków pod względem wielkości aktywów. Spokojny sen dodatkowo zmąciły publikacje "Gazety Wyborczej" z nagraniami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ten w siedzibie PiS omawiał deweloperską inwestycję m.in. ze swoim kuzynem i austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, który w imieniu powiązanej z politykami PiS spółki Srebrna miał wybudować wieżowiec. Finansowania upatrywano w kontrolowanym pośrednio przez państwo Banku Pekao.

Według "GW" w 2018 r. Krupiński co najmniej raz uczestniczył w spotkaniu w centrali PiS z udziałem Kaczyńskiego i Birgfellnera. A biznesmen co najmniej dwukrotnie rozmawiał z prezesem Banku Pekao.

- mówi nasz informator zbliżony do banku i zwraca uwagę, że zainteresowanie tematem ewentualnego przyznania kredytu pod projekt Srebrnej wyrazili obaj akcjonariusze, którzy w 2017 r. przeprowadzili proces odkupienia Banku Pekao. Chodzi o kontrolowanego przez państwo ubezpieczyciela PZU i Polski Fundusz Rozwoju. Michał Krupiński, nim trafił do bankowości, kierował ubezpieczycielem. Drugim kupującym kieruje Paweł Borys, jeden z najbliższych współpracowników premiera Morawieckiego.

- odpowiedziało nam biuro prasowe. W tym samym tonie utrzymany jest przekaz z PFR. Bank nie odniósł się do naszych pytań.

W centrum polityki

Przejęcie Pekao miało być dowodem na skuteczność PiS w procesie repolonizacji. Odkupiona od Włochów instytucja miała zaś wyrównać proporcje pochodzenia kapitału w sektorze bankowym na rzecz polskiego.- mówi menedżer wysokiego szczebla w jednej ze spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa.

Z naszych ustaleń wynika, że część członków rady nadzorczej Banku Pekao nie bagatelizuje doniesień medialnych, stąd pytanie do zarządu. Tym bardziej że - zgodnie z prawem bankowym - oba organy spółki ponoszą odpowiedzialność za jej funkcjonowanie. "Członkowie zarządu i rady nadzorczej banku są obowiązani pełnić swoje funkcje w sposób uczciwy i rzetelny oraz kierować się niezależnością osądu, aby zapewnić skuteczną ocenę i weryfikację podejmowania i wykonania decyzji związanych z bieżącym zarządzaniem bankiem" - stoi w przepisach.

Przewodniczącym rady nadzorczej banku jest prezes PZU Paweł Surówka. Związani z ubezpieczycielem są tam jeszcze dwaj członkowie. Reprezentację ma także PFR. Rada jednak - jak to ma miejsce w wielu spółkach Skarbu Państwa - padła ofiarą politycznych łupów. Siatkę związków z nim opisywał w połowie 2017 r. „Puls Biznesu”. Trafili tam ludzie związani bezpośrednio lub pośrednio z ówczesną premier Beatą Szydło, byłym prezesem PZU Michałem Krupińskim, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i ówczesnym wicepremierem Mateuszem Morawieckim.

PZU było przedmiotem walk frakcyjnych w PiS, z których zwycięsko wyszedł duet Ziobro–Szydło. Morawiecki mógł mieć krótkotrwałą satysfakcję, bo to z jego inicjatywy odwołano Krupińskiego, ale ten szybko odnalazł się w świeżo zrepolonizowanym Banku Pekao.

Bank się tłumaczy

Pekao po publikacji informacji o inwestycji Srebrnej tłumaczy, jak wygląda proces decyzyjny przy takich projektach. Zapewnia też, że nie ma nic nadzwyczajnego w wizycie prezesa u inwestorów. Podkreśla, że nie udzielił 300 mln euro kredytu pod budowę wieżowca. Pojawiające się w przestrzeni publicznej dokumenty to tzw. term sheet oznaczający wstępne uzgodnienie parametrów finansowania, które wymagają pozytywnego due diligence i dotyczyły tylko finansowania prac przygotowawczych.

- czytamy w komunikacie banku, w którym zaznaczono, że wszystkie projekty realizowane są na komercyjnych zasadach, z odpowiednim zabezpieczeniem. Decyzję podejmuje - przy finansowaniu w tak dużej skali – komitet kredytowy, którego członkiem nie jest prezes banku. 

O komercyjny kredyt nie byłoby łatwo

Przedstawiciele Pekao przekonywali o swym profesjonalizmie w kredytowaniu nieruchomości. Dieter Lobnig, dyrektor departamentu bankowości inwestycyjnej i finansowania nieruchomości, którego podpis widnieje na dokumentach opublikowanych w weekend przez „Gazetę Wyborczą”, nie chciał odnosić się do tego projektu. –- uzasadniał. W przypadku kredytu pomostowego uzgadnianego w 2018 r. dla spółki zależnej Srebrnej oprocentowanie miało wynieść EURIBOR (obecnie – 0,37 proc.) powiększony o 2,5 pkt proc.

- stwierdził Lobnig. Na pytanie, jaką część inwestycji zwykle finansuje bank, usłyszeliśmy, że decyduje o tym m.in. lokalizacja, segment rynku, jakiego dotyczy projekt, czy "jakość sponsora". W przypadku Srebrnej bez udziału gotówkowego trudno byłoby o kredyt na budowę wieżowca na 300 mln euro, choć im wyższy jest planowany budynek, tym korzystniejsza ocena wkładu własnego w postaci gruntu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj