Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nakręcanie afery w NBP przez opozycję" to element walki z polską złotówką? "Bardzo ciekawy wątek"

12 stycznia 2019, 17:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Siedziba NBP
Siedziba NBP/Shutterstock
Nakręcanie afery w NBP przez opozycję może nie być przypadkowe i prowadzić do rezygnacji ze złotówki i szybkiego wejścia do strefy euro - ocenił w sobotę wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jak ocenił rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, "to bardzo ciekawy wątek".

Wiceminister kultury Jarosław Sellin w sobotę w radiowej Trójce przypomniał, że "Prawo i Sprawiedliwość jest tym środowiskiem politycznym, które pierwsze zaproponowało i skutecznie przeprowadziło jawność zarobków szeroko rozumianej władzy". - - podkreślił.

- - dodał.

Sellin odniósł się także do wcześniejszych zapowiedzi polityków PiS, że mogą poprzeć projekt PO nt. jawności zarobków w NBP. - - podkreślił.

Zdaniem wiceministra, niezależnie od tego, jakie błędy zostały popełnione przez obecne kierownictwo NBP, skala nacisków i żądań na dymisję obecnego prezesa instytucji "może też nie jest przypadkowa z tego względu, że obecna opozycja, zwłaszcza Platforma Obywatelska, bardzo mocno forsuje, i to trzeba Polakom jasno mówić, postulat rezygnacji ze złotówki i wejścia szybkiego do strefy euro". - - ocenił.

Do wypowiedzi Sellina odniósł się rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Jak ocenił, nakręcanie afery w Narodowym Banku Polskim jako element walki z polską złotówką to "bardzo ciekawy wątek i trzeba o nim pamiętać". - - zwrócił się do polityków PO.

Spychalski podkreślił także, że w debacie "ucieka to, co najważniejsze, czyli rola Narodowego Banku Polskiego w polskim systemie prawnym i gospodarczym". - - podkreślił.

Jak przypomniał rzecznik prezydenta, Andrzej Duda powiedział, że nie widzi przeciwwskazań przeciwko ujawnieniu zarobków w NBP. - - powiedział Spychalski.

Pytany, czy prezydent podpisze ustawę o ujawnieniu zarobków w NBP, przypomniał, że przed nami dyskusja o trzech różnych projektach ustawy i cały proces legislacyjny. - - dodał.

Pod koniec grudnia ub.r. "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracownicach prezesa NBP Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej i dyrektorce gabinetu prezesa Kamili Sukiennik. Gazeta podała, że zarobki Wojciechowskiej wynoszą około 65 tys. zł, "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył.

Projekt ustawy dotyczącej ujawnienia pensji w NBP wniosła prócz PiS także PO. Zakłada on zobowiązanie prezesa NBP, członków zarządu i osób na kierowniczych stanowiskach w NBP do składania jawnych oświadczeń majątkowych. W czwartek złożenie swojego projektu ustawy zapowiedzieli posłowie Kukiz'15. Ma on zmierzać do odebrania prezesowi i zarządowi NBP kompetencji do kształtowania wynagrodzeń pracowników tego banku i przekazanie ich Sejmowi. Wynagrodzenia w NBP miałyby być – po przedstawieniu propozycji przez prezesa banku - ustalane w zarządzeniu marszałka Sejmu, poprzedzonym publiczną debatą i decyzją Sejmu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj