Dziennik Gazeta Prawana logo

Klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania nie przynosi spodziewanych efektów. Fiskus straszy kolejnymi karami

27 sierpnia 2018, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Pieniądze
Pieniądze/Shutterstock
Klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania nie przynosi spodziewanych efektów. Resort finansów chce wprowadzenia dodatkowych sankcji.

To oznacza, że kto spróbuje osiągnąć niedozwolone – według fiskusa – korzyści podatkowe, ten nie tylko je straci, ale dodatkowo zapłaci. Kara wyniesie 10 proc. zaniżenia dochodu lub zawyżenia straty podatkowej, a gdy korzyść będzie dotyczyć innego podatku niż dochodowy – 40 proc. 

To nie wszystko, bo dodatkowe zobowiązanie może być dwa, a nawet trzy razy wyższe. W skrajnych przypadkach wyniesie więc 120 proc. pyta Agnieszka Bieńkowska, partner w Gekko Taxens. Zastanawia się też, czy nowe rozwiązania odniosą pożądany skutek. – – uważa. Nie sądzi natomiast, aby rozwiązanie to odstraszyło prawdziwych przestępców.

Eksperci negatywnie oceniają też inne zaproponowane zmiany. twierdzi Agnieszka Wnuk, partner w Crido. Ze szczególną krytyką spotyka się planowany exit tax, czyli podatek od niezrealizowanych zysków, który będą płacić przedsiębiorstwa i osoby przy wyprowadzce za granicę.

Kontrowersje budzą też propozycje dotyczące obowiązku powiadamiania urzędników o schematach podatkowych, m.in. przez doradców podatkowych czy adwokatów. komentuje Piotr Augustyniak, partner w PATH Augustyniak, Hatylak i Wspólnicy.

Krytycznie oceniane są także propozycje dotyczące podatku pobieranego u źródła. Zdaniem Agnieszki Wnuk drastycznie zwiększają one obowiązki po stronie płatników, a także generują dodatkowe zadania dla administracji.

MF dało partnerom społecznym 14 dni na konsultacje. Zdaniem ekspertów to za mało czasu na odniesienie się do obszernych zmian spisanych na ponad 150 stronach (dodatkowe 200 stron to uzasadnienie projektu).

Ministerstwo Finansów przyznaje, że wprowadzona ponad dwa lata temu klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania nie przynosi spodziewanych efektów. Działa bowiem tak, że podatnik traci tylko to, co chciał zyskać. Ryzykuje jedynie zapłatą odsetek od zaległości (8 proc.).

.

Dlatego resort chce wprowadzić sankcję, która przekroczy oczekiwane korzyści, a tym samym zniechęci do popełniania czynów zabronionych.

10 lub 40 proc.

Zasadniczo sankcja ma wynieść:

- 10 proc. zaniżenia dochodu do opodatkowania lub zawyżenia straty podatkowej, albo
- 40 proc. korzyści, gdy będzie ona dotyczyć innego podatku niż dochodowy.

Ale to nie wszystko, bo dodatkowe zobowiązanie może być dwa, a nawet trzy razy wyższe.

Słabość klauzuli

– pyta Agnieszka Bieńkowska, partner w Gekko Taxens.

Zastanawia się też, czy nowe rozwiązania odniosą pożądany skutek. – – uważa ekspertka.

Nie sądzi natomiast, aby rozwiązanie to odstraszyło przestępców, mimo podwojenia lub nawet potrojenia stawki dodatkowego zobowiązania podatkowego – uważa Bieńkowska.

Podkreśla, że już dziś narażenie Skarbu Państwa na uszczuplenie jest zagrożone karą pozbawienia lub ograniczenia wolności. – A mimo to są tacy, którzy się na to decydują – mówi ekspertka.

Kiedy sankcja

Sankcja ma być wymierzana zawsze, gdy urząd zastosuje:

- generalną klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania, zapisaną w ordynacji podatkowej (art. 119a);
- małe klauzule przeciwko unikaniu opodatkowania, przewidziane w ustawach o PIT i CIT, oraz
- środki ograniczające umowne korzyści (to nowe pojęcie, które ma dotyczyć nadużywania umów o unikaniu podwójnego opodatkowania).

Sankcyjny podatek grozi też podmiotom powiązanym, gdy będą stosować nierynkowe ceny, a także płatnikom za nadużycia przy wypłacaniu nierezydentom należności z tytułu dywidend, odsetek, należności licencyjnych.

Zasadniczo ma on wynosić 40 proc. kwoty korzyści. Jeśli jednak wydawana będzie decyzja w zakresie PIT lub CIT (gdzie podstawą opodatkowania jest dochód), to dodatkowe zobowiązanie wyniesie 10 proc. sumy składników decyzji. Przez sumę tę rozumie się:

- zawyżenie lub powstanie straty podatkowej;
- zaniżenie lub niepowstanie dochodu do opodatkowania.

10- proc. sankcja obejmie też płatników PIT i CIT.

Nawet 120 proc.

Dodatkowe zobowiązanie (40 proc. lub 10 proc.) będzie mogło zostać podwojone, a nawet potrojone.

Wyniesie dwukrotność, gdy korzyść przekroczy 15 mln zł (wówczas podwójny podatek będzie ustalany dla nadwyżki ponad 15 mln zł).

Piętnowana będzie też recydywa, bo podwójne stawki będą nakładane na tych, którzy w ciągu ostatnich 10 lat dopuścili się podobnych zabronionych czynów.

Podwójną stawką mają też być karani podatnicy, którzy nie przedłożą fiskusowi dokumentacji podatkowej w zakresie cen transferowych, a zaniżą dochód.

Jeśli korzyść w tym przypadku przekroczy 15 mln zł, to sankcja będzie potrójna.

Z projektu wynika, że stawki (podstawowe i podwyższone) będą mogły zostać o połowę obniżone – jeżeli podatnik sam skoryguje rozliczenia. Będzie to więc rozwiązanie podobne do tego, które już dziś funkcjonuje w ordynacji podatkowej w kontekście obniżenia odsetek za zwłokę.

Negatywne skutki

Michał Wilk, radca prawny i doradca podatkowy z kancelarii Wilk Latkowski, zwraca uwagę, że dodatkowe zobowiązanie podatkowe będzie nakładane obligatoryjnie. Słowem, organ podatkowy nie będzie mógł odstąpić od nałożenia sankcji.

– Jakkolwiek działania wymierzone przeciwko unikaniu opodatkowania są słuszne, to jednak w mojej ocenie stosowanie tego rodzaju sankcji jest już nieuzasadnione i narusza równowagę pomiędzy organami podatkowymi a podatnikami. Takie antyabuzywne instrumenty z natury rzeczy wprowadzają spory margines niepewności prawa, a ich stosowanie może być obarczone pewną arbitralnością organów podatkowych – uważa ekspert.

W jego przekonaniu może to dodatkowo odstraszać zagranicznych podatników od inwestowania w Polsce. Może też przyspieszyć decyzje o przeniesieniu działalności za granicę.

W uzasadnieniu do opublikowanego projektu nowelizacji Ministerstwo Finansów argumentuje, że podobne rozwiązania funkcjonują też w innych państwach, np. Australii (gdzie w niektórych przypadkach trzeba zapłacić nawet więcej niż 100 proc. korzyści podatkowej), we Francji (40 proc. lub 80 proc.) czy w Wielkiej Brytanii (co najmniej 60 proc.).

Dariusz Gałązka biegły rewident, partner w Grant Thornton: Przepisy są bardzo nieczytelne i niejasne

Wprowadzenie sankcji jest kolejnym orężem w walce z optymalizacjami podatkowymi oraz nierynkowymi rozliczeniami pomiędzy podmiotami powiązanymi. Niestety w formie przedstawionej przez Ministerstwo Finansów przepisy te są bardzo nieczytelne i niejasne. Przede wszystkim trudno na ich podstawie określić, jaka stawka podatku będzie miała zastosowanie w określonych sytuacjach (kiedy będzie to 10 proc., kiedy 40 proc., a kiedy dwukrotność i trzykrotność tych stawek).

Moim zdaniem, zamiast wprowadzać kolejne kary dla podatników, powinny toczyć się obecnie prace nad stworzeniem nowych ustaw podatkowych. Dzisiaj bowiem większość podatników nie myśli o optymalizacjach, a zmaga się z problemami wynikającymi z nieczytelnych przepisów, ciągłych zmian prawa oraz stanowiska organów podatkowych.

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj