Dziennik Gazeta Prawana logo

W którym Lidlu jest taniej - w polskim czy w niemieckim? Możesz poważnie się zdziwić

24 listopada 2017, 09:43
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Lidl
Lidl/Shutterstock
Audyt, wykonany przez agentów platformy TakeTask, wykazał, że produkty marek własnych są w polskim Lidlu średnio o 10% droższe, niż u naszych zachodnich sąsiadów. Koszyk z 86 identycznymi towarami różni się o blisko 60 zł. W Polsce aż 70% z tych artykułów kosztuje więcej, 29% – mniej, a 1% – tyle samo, ile w Niemczech. Zdaniem badaczy, przepłacamy, bo niektóre, dokładnie te same, artykuły są u nas sprzedawane jako towary premium, a tam jako masowe. Dotyczy to szczególnie importowanej żywności. Należy też wskazać, że 74% analizowanego asortymentu typu „FOOD” i 64% produktów z kategorii „NON FOOD” ma u nas wyższe ceny. Ale w naszym dyskoncie jest również grupa tańszych produktów, np. z kategorii higieny toaletowej lub chemii gospodarczej.

Co kupujemy drożej?

Aż 74% badanych produktów żywnościowych ma wyższe ceny w polskim Lidlu. Zdaniem Sebastiana Starzyńskiego, prezesa platformy TakeTask, wynika to z dużej różnorodności tego rodzaju artykułów na rodzimym rynku. Trudniej jest więc przedstawić klientom lokalny asortyment jako premium, niż towar importowy. Klasycznym przykładem tego jest Acentino Ocet Balsamiczny Balsamico 500 ml Lidl, kojarzący się z Włochami. W czasie audytu był o 85% droższy, niż w Niemczech. U nas w dniu badania, jak i w poprzednich kilku miesiącach, kosztował 6,99 zł, a tam – równowartość 3,77 zł. To była największa odnotowana różnica. Należy również dodać, że w promocji, obowiązującej w polskim Lidlu po wykonanym audycie, ten artykuł miał już cenę 4,99 zł. Zatem wciąż trzeba było zapłacić za niego więcej, niż w Niemczech bez obniżki.

– mówi prezes Starzyński.

W Polsce ponad połowa produktów nieżywnościowych jest droższa. Dotyczy to 64% tego typu asortymentu. Z badania wynika, że w naszym Lidlu W5 Eco Płyn Do Czyszczenia 1 l był droższy o 71%, niż w Niemczech. Tutaj miał cenę 4,99 zł, a tam – równowartość 2,92 zł. Natomiast Orlando Przysmak Dla Psa Wołowina 200 g kosztował w polskim sklepie więcej o 60%. W trakcie audytu u nas trzeba było za niego zapłacić 3,99 zł. Nasi zachodni sąsiedzi mogli wówczas wydać odpowiednik za 2,50 zł. Z kolei Orlando Przysmak Dla Psa z Drobiem 8 x 11 g Vacuum miał w Polsce większą cenę o 49%. Wynosiła ona 5,99 zł. W Niemczech odpowiadała wartości 4,02 zł.

– zauważa ekspert z platformy TakeTask.

U nas też potrafi być taniej

W polskim Lidlu są też produkty tańsze, niż w Niemczech. Wśród nich duży udział mają artykuły higieny toaletowej, za które zapłacimy od 23 do 41% mniej. Jednym z nich jest Cien Płyn Do Demakijażu Oczu 150 ml. W Polsce kosztuje 4,99 zł, a cena z niemieckiego Lidla została przeliczona na 8,43 zł. Różnica zatem wynosi 41%. Z kolei, G. Bellini Woda Po Goleniu Mild 100 ml jest tańsza u nas o 33%. Możemy ją nabyć za 6,99 zł, a w Niemczech trzeba wydać równowartość 10,38 zł.

– tłumaczy Sebastian Starzyński.

Ekspert zwraca uwagę na to, że wraz ze wzrostem popularności marki własnej Lidla stopniowo zwiększa się skłonność klientów do zakupu jej produktów. Do tanich marek własnych, w kategoriach szybko rotujących, Polacy już się przekonali. Dotyczy to np. nabiału. Zdecydowanie trudniej jest budować lojalność konsumentów wobec artykułów kosmetycznych, które rzadziej się kupuje i marka ma większe znaczenie. Ale, gdy nabywcy zaufają takim producentom, wystarczy mniejsza zachęta cenowa. Wówczas sieć będzie mogła podwyższyć ceny swoich kosmetyków w Polsce. Dzięki temu, zacznie realizować w tej kategorii wyższe marże, choć nie tak spektakularne, jak w przypadku rekordowych wyników w badaniu.
Strategia Lidla

– wyjaśnia Sebastian Starzyński.

Jednak trzeba wiedzieć, że strategia sieci jest inna w obu krajach i dostosowana do różnych realiów rynkowych. U nas importowane artykuły marki własnej nierzadko są pozycjonowane jako produkty premium, na których sieć realizuje większą marżę. Oczywiście nie zawsze tak jest. Niemniej, w Niemczech, z uwagi na wyższy poziom zarobków, te same towary częściej są postrzegane jako mainstream. Są więc kierowane do przeciętnych konsumentów, o których trzeba bardziej konkurować cenowo z innymi dyskontami.

– przewiduje ekspert z platformy TakeTask.

Jak podsumowuje Sebastian Starzyński, wykazane różnice cenowe mają charakter stały. Wynikają z możliwości realizacji marży w zależności od pozycjonowania danego produktu i konkurencyjnej sytuacji na rynku. Drugim powodem są koszty logistyczne i półkowe, związane z rotacją konkretnych artykułów. Produkty premium czasem dłużej czekają na zakup i to może być wliczone w ich cenę. Natomiast, jak zapewnia ekspert, rozbieżności w cenówkach nie mają też żadnego związku z różnicami w wysokości podatków, płaconych w Polsce i w Niemczech. Oba kraje są w UE, dlatego sieć nie może powoływać się na bariery celne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj