Dziennik Gazeta Prawana logo

RPP wyprzedzi inflację? Koniec nudy w polityce pieniężnej

4 października 2017, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rosnący wykres
Rosnący wykres/Shutterstock
Bank Centralny niebawem może mieć problem z wyjaśnieniem, dlaczego utrzymuje ujemne realne stopy procentowe, skoro rosnące pensje napędzają wzrost cen

W gospodarce dzieją się rzeczy, przez które Rada Polityki Pieniężnej będzie pod coraz większą presją, by podnosić stopy procentowe. Duże napięcia na rynku pracy – a konkretnie problemy ze znalezieniem nowych pracowników, zgłaszane przez przedsiębiorców – powodują wzrost płac, co może przekładać się na wzrost cen.

Inflacja jest już bardzo blisko celu Narodowego Banku Polskiego, który ustalono na poziomie 2,5 proc. z możliwością odchyleń o 1 pkt proc. We wrześniu ceny były wyższe o 2,2 proc. niż rok wcześniej.

Już wrześniowe dane powinny wzbudzić czujność u RPP, ale na razie inflacja rośnie przez wysokie ceny żywości i jednorazowe zdarzenia, jak szybszy wzrost cen ubrań (zwykle następuje w październiku, w tym roku miesiąc wcześniej). To czynniki, na które poziom stóp procentowych ma drugorzędny wpływ.

– mówi Marcin Czaplicki, ekonomista PKO BP.

– dodaje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Dzisiaj kończy się dwudniowe posiedzenie RPP. Po południu na konferencji prasowej prezes Adam Glapiński powinien odnieść się do najnowszych danych makroekonomicznych – także tych o wyższej inflacji. Glapiński właściwie od momentu, gdy zasiadł w fotelu prezesa NBP i przewodniczącego RPP w połowie ubiegłego roku, wysyła rynkom sygnały, mówiąc, że stopy procentowe mogą pozostać bez zmian nawet do końca 2018 r. Tego typu nastawienie broniło się w ubiegłym roku, gdy gospodarka spowolniła przez załamanie inwestycji, a ceny spadały od wielu miesięcy. Teraz jednak sytuacja jest już inna.

A w przyszłym roku czeka nas dalszy wzrost inflacji. Tak przynajmniej sądzą ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy. Według Marcina Czaplickiego cel NBP osiągniemy w maju – czerwcu 2018 r. Piotr Bielski również wskazuje na połowę przyszłego roku.

– mówi Piotr Bielski. – dodaje ekonomista.

Według ekspertów rada wkrótce zacznie zmieniać retorykę. Powód: rośnie frakcja, która jest gotowa głosować za stopniowym podwyższaniem kosztu kredytu. Od dawna taki ruch postuluje Kamil Zubelewicz, a dzisiaj do jego stanowiska przychylają się kolejni członkowie RPP, jak Eugeniusz Gatnar czy Łukasz Hardt. Zwolenników podwyżek wciąż jest jednak za mało, aby wniosek został przegłosowany. Chociaż prezes NBP nie wyklucza, że zaostrzenie kursu w polityce pieniężnej może zyskać większość pod koniec 2018 r.

– uważa Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego.

Ekonomiści oceniają, że proces podwyższania kosztu pieniądza rozpocznie się w drugiej połowie 2018 r. Piotr Kalisz mówi o wrześniu jako momencie startu cyklu podwyżek stóp. Piotr Bielski i Marcin Czaplicki obstawiają listopad. Zakres? Niewielki, bo zbyt ostry kurs w polityce monetarnej może zabić gospodarczy wzrost, na którym z kolei bardzo zależy rządowi. A poza tym wyższe stopy procentowe to również większy koszt obsługi długu, czyli większe wydatki w budżecie.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj