W czwartek ekonomiści Komisji Europejskiej podwyższyli prognozę dynamiki polskiego PKB w 2017 r. do 3,5 proc. z 3,2 proc. wcześniej, a w 2018 r. do 3,2 proc. z 3,1 proc.
- powiedział PAP dr Marian Szołucha.
Jego zdaniem właściwie jedynym wskaźnikiem, który rzuca nieco cienia jest dynamika inwestycji. - dodał.
Jego zdaniem, jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, w negatywnym tego słowa znaczeniu i jeśli żaden czynnik nie zadziała ujemnie na naszą gospodarkę, żaden czynnik zewnętrzny, to powoli będziemy zbliżali się do "szklanego sufitu", którego od dobrych kilku lat nie możemy przebić, a którym jest poziom wzrostu naszej gospodarki wynoszący 4 proc. - powiedział Szołucha.
Uważa on, że progu 4 proc. nie uda się przekroczyć w tym roku i prawdopodobnie nie w przyszłym. Będzie to możliwe dopiero w 2019 roku, chyba, ze poprawi się koniunktura, także u naszych najważniejszych partnerów gospodarczych, handlowych na czele z Niemcami. - stwierdził.
- powiedział Szołucha.
Uważa on, że mamy prawo być optymistami, choć rząd, a zwłaszcza ministrowie odpowiedzialni za politykę gospodarczą, spoczywać na laurach nie powinni. Jego zdaniem poprawia się sytuacja zwłaszcza w budżecie, jest lepiej zwłaszcza w wymiarze społecznym, niemniej jednak dopiero rozruszanie drugiej strony gospodarki - strony podażowej, produkcyjnej, pozwoli na osiągnięcie równowagi makroekonomicznej na przyzwoitym poziomie.
- powiedział.
- zaznaczył.