Prezes Zrzeszenia Rybaków Morskich, Michał Necel powiedział PAP, że w akcji wzięły udział oflagowane jednostki, które przepłynęły z portu w Helu w kierunku portów w Gdyni i w Gdańsku. Jak podał, , czyli - jak ocenił - .
Jak poinformowano PAP, . - - podkreślono w komunikacie protestujących rybaków.
Necel wskazał, że najbardziej niepokoi rybaków zapis dotyczący zamknięcia dla połowów trałowych (wykorzystujących narzędzia ciągnione) Zatoki Gdańskiej, Zatoki Puckiej oraz całego wybrzeża w pasie 6 mil morskich od brzegu. - - podkreślił. Zaznaczył, że oznaczałoby to zamknięcie całej Głębi Gdańskiej, gdzie poławiają wszystkie jednostki rybackie z portów wschodniego wybrzeża.
Jak tłumaczył, trałują - czyli korzystają z narzędzi ciągnionych - generalnie wszystkie jednostki powyżej 12 metrów długości. Obecnie zakaz trałowania obowiązuje do 3 mil morskich.
Necel powiedział, że do wtorku był termin konsultacji ustawy. Jak dodał, Zrzeszenie swoje uwagi wysłało i czeka na odzew. - - zaznaczył.
Podczas wtorkowego protestu rybacy nie blokowali portów, ale - jak zapowiedzieli - nie wykluczają takich działań w przyszłości.
Ministerstwo zaskoczone
Jerzy Wysoczański ze Związku Rybaków Polskich w rozmowie z PAP ocenił, że . - - tłumaczył. - - dodał.
Jak tłumaczył, zespół doradczy przy ministrze, którego jest przewodniczącym, proponuje zamknięcie strefy 6 mil od brzegu dla jednostek wykorzystujących ciągniony sprzęt do łowienia (trałowania). Powiedział, że taką metodę poławiania ryb wykorzystują duże jednostki.
W komunikacie biura prasowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) opublikowanym we wtorek na stronie internetowej doradca resortu ds. rybołówstwa Grzegorz Hałubek przyznał: .
- - zaznaczono na stronie resortu.
- - napisało biuro prasowe MGMiŻŚ.