Plany są ambitne. Nowy resort – jak głosi jego nazwa – ma się zająć rozwojem. – zapowiada wiceminister Jerzy Kwieciński.
Część zmian, jakie planuje rząd, to lepsze zarządzanie tym, jak będą wydawane spore pieniądze – w dużej części unijne – na badania i rozwój. W Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój jest 7,6 mld euro i aż 10, 5 mld euro w regionalnych programach operacyjnych. – – ocenia Kwieciński. Podobnie było na początku poprzedniej perspektywy, gdy urzędnicy musieli nauczyć się zarządzać środkami na rozwój przedsiębiorczości, na wsparcie firm, parków technologicznych czy rozwój otoczenia biznesu. Dziś wyzwanie jest większe, bo dotyczy już nie samej infrastruktury biznesowej, a projektów badawczo-rozwojowych. I zagrożenie niewłaściwego wykorzystania tych pieniędzy jest realne. – – dodaje Kwieciński. Mają za to odpowiadać instytucje w rodzaju NCBR, na poziomie regionalnym. Nie musi to być w każdym regionie nowa, odrębna instytucja: –
Nie tylko samymi funduszami z UE ma być rozbudzana innowacyjność. –zauważa Kwieciński. To venture capital, fundusze zalążkowe czy aniołów biznesu – właśnie na poziomie regionalnym. – – opowiada wiceminister i dodaje, że planowane jest też wprowadzenie programu „Startup Poland”.
– podkreśla Jan Filip Staniłko, prezes zarządu Instytutu Studiów Przemysłowych. – – dodaje ekspert.
Na razie jesteśmy w impasie. Niby jest u nas przyzwoity system edukacyjny. Napłynęły ogromne unijne pieniądze, za które kupiono nowoczesne maszyny, zbudowano technoparki i inkubatory. A i tak, jak wynika z opublikowanego pod koniec października Globalnego Indeksu Innowacyjności, z 45. miejscem na świecie zanotowaliśmy spadek o jedną pozycję i tkwimy na szarym końcu Europy. Tylko o kilka miejsc wyprzedzamy jedynie Grecję i Rumunię. Przed nami w rankingu jest Chorwacja. Jeszcze słabiej wypadamy pod kątem efektywności innowacji (Efficiency Ratio). Wskaźnik ten pokazuje sensowność nakładów na innowacje w stosunku do ich efektów. Pod tym względem Polska uplasowała się dopiero na 93. pozycji.
Podobne wnioski płyną też z właśnie opublikowanego raportu „W poszukiwaniu zaginionej innowacyjności” przygotowanego przez Instytut Studiów Przemysłowych. Jak wyliczają jego autorzy, choć nakłady na innowacyjność w polskim przetwórstwie przemysłowym w ostatniej dekadzie znacząco rosną, to odsetek nowych lub znacząco ulepszonych produktów pojawiających się w sprzedaży stale maleje. Jeszcze w 2008 r. wynosił 16, a pięć lat później było to już zaledwie 12 proc.
– mówi Jan Filip Staniłko. – – dodaje.
Rozwiązaniem, które ma to zmienić, ma być ulga podatkowa na ten rodzaj wydatków. – – zauważa Jerzy Kwieciński. Samo pojawienie się ulgi może wpłynąć na wzrost wskaźnika innowacyjności, bo nie tylko zachęci firmy do ponoszenia nowych wydatków, ale też do ujawnienia obecnych – dziś wiele z nich nie jest wykazywanych, bo oznaczałoby to dla firmy kolejny biurokratyczny obowiązek raportowania ich GUS.