Liczba producentów ekologicznych w 2014 r. zmniejszyła się o 1666 do 25 427, a rolników mających ekologiczne uprawy o 1769 do 24 829 – wynika z najnowszego raportu Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Eksperci zauważają jednak, że nie oznacza to, iż rynek jest w odwrocie. – – komentuje Sławomir Chłoń, prezes zarządu Organic Farma Zdrowia, największej w kraju sieci z ekologicznym jedzeniem.
Skoro popyt na zdrową żywność nie maleje, skąd bierze się spadek liczby producentów. Nasi rozmówcy wskazują dwa powody. Pierwszym jest konsolidacja rynku. Potwierdza to raport JIHARS. Według niego w ubiegłym roku odsetek gospodarstw rolnych o wielkości do 5 ha zmalał do 14,5 proc. z 18,8 proc. rok wcześniej. Zwiększył się natomiast o 4,3 proc. odsetek gospodarstw o powierzchni od 10 do 50 ha. Łącznie ich udział sięga już 28,5 proc.
Innym powodem jest przechodzenie rolników z powrotem na konwencjonalne uprawy. Wielu z nich chciało spróbować swoich sił w tej branży. Po latach dochodzą do wniosku, że im nie odpowiada taka produkcja. – – tłumaczy Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry Market Research.
Największy kłopot ze zbyciem swoich towarów mają rolnicy oddaleni od dużych miast, gdzie w tej chwili skupia się popyt na żywność ekologiczną. To oni najczęściej podejmują decyzję o rezygnacji.
Wreszcie z rynku wykruszyli się ci, których celem było jedynie zarobienie na dopłatach. Tę ostatnią tezę potwierdza tegoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli. Wynika z niego, że w ciągu 10 lat z programu dopłat do ekologicznych upraw sadowniczych i jagodowych skorzystało ponad 14,5 tys. rolników. Otrzymali w sumie ponad 708 mln zł. Mimo tego produkcja spadła z 15 do 1 t na hektar. Za to aż ośmiokrotnie wzrosła powierzchnia upraw.
W przypadku przetwórni ekologicznych ciągle widać natomiast przyrost. W ubiegłym roku ich liczba zwiększyła się do 484 z 407 rok wcześniej. Rośnie zwłaszcza przetwórstwo owoców i warzyw – udział takich firm w rynku zwiększył się do 34,1 proc. z 29,2 proc. rok wcześniej.
To dobra wiadomość, bo im bardziej rośnie konkurencja, tym bardziej ceny produktów maleją. Na razie ich wybór na rynku jest niewielki. W sklepach w żywności przetworzonej na półkach dominują towary z importu, produkowane co ciekawe z ekologicznych surowców pochodzących z... polskich upraw.
– – tłumaczy Sławomir Chłoń. Choć przetwórców przybywa, to nadal jest ich mało w porównaniu na przykład do Niemiec. Tam działa ich 9,5 tys.
W ocenie ekspertów w tym roku na rynku ekologicznych producentów jeszcze może być widoczna stagnacja. W przyszłym roku natomiast powinno nastąpić odbicie. Rusza bowiem nowe rozdanie funduszy unijnych. Dopłaty z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, którego budżet na lata 2014–2020 wynosi 13,5 mld euro, są przewidziane na zwiększenie konkurencyjności i rentowności gospodarstw rolnych, w tym też na tworzenie gospodarstw ekologicznych.