Dziennik Gazeta Prawana logo

Grecja musi upaść. Bankructwo może skończyć się wprowadzeniem własnej waluty

29 czerwca 2015, 06:34
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Grecy w kolejce przed placówką Alpha Bank, Ateny
Grecy w kolejce przed placówką Alpha Bank, Ateny/PAP/EPA
Nawet jeśli w najbliższą niedzielę mieszkańcy Grecji zaakceptują w referendum warunki porozumienia z wierzycielami, to będzie już za późno na uniknięcie bankructwa.

Praktycznie nie ma już szans na jakiś zwrot akcji, który pozwoliłby na zawarcie porozumienia z Grecją przed końcem miesiąca, tak aby zdążyła ona spłacić ratę pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że kompromis jest blisko i zostały do uzgodnienia dwie-trzy kwestie, w miniony weekend drogi Grecji i jej wierzycieli się rozeszły całkowicie. Na dodatek w atmosferze wzajemnych oskarżeń o fiasko negocjacji.

W piątek wierzyciele Grecji zaproponowali przedłużenie programu pomocowego o kolejne pięć miesięcy – w zamian za przeprowadzenie niezbędnych reform Ateny miały otrzymać 15,5 mld euro, z czego 1,8 mld natychmiast, tak aby mogły w terminie zwrócić MFW 1,6 mld euro, co niemiecka kanclerz Angela Merkel nazwała „szczodrą ofertą”. Porozumienie rozbiło się o pięć kwestii, Grecja nie chciała się zgodzić na dalsze cięcia emerytur i pensji w sektorze publicznym, MFW nalegał, aby większy nacisk położyć na obniżenie wydatków, a nie tylko podwyżki podatków. Wierzyciele domagali się zlikwidowania zapomogi dla emerytów, a także podniesienia stawki VAT na lekarstwa, elektryczność oraz dla hoteli i restauracji, Grecja zaś chciała, aby wierzyciele zobowiązali się do rozmów o umorzeniu części długu.

ZOBACZ TAKŻE: Grecja upada i co dalej? Oto scenariusz na pierwsze godziny... >>>

W sobotę grecki premier Aleksis Tsipras niespodziewanie poinformował o rozpisaniu na najbliższą niedzielę, 5 lipca, referendum, w którym Grecy wypowiedzą się, czy akceptują warunki porozumienia. Na dodatek wezwał równocześnie do ich odrzucenia. – – oświadczył szef rządu. Wczoraj rano referendum zaaprobował grecki parlament.

Problem w tym, że Tsipras prawdopodobnie przeszarżował w negocjacjach. Po pierwsze, Grecy – mimo mnóstwa zastrzeżeń co do wierzycieli – nie chcą bankrutować i wychodzić ze strefy euro. Według sondażu przeprowadzonego dla gazety „To Vima” 57,5 proc.pytanych uważa, że rząd powinien zaakceptować warunki porozumienia. Po drugie, Grecja nie ma już czasu na robienie plebiscytów. Ministrowie finansów strefy euro nie zgodzili się na przedłużenie terminu osiągnięcia kompromisu do czasu referendum.

– oświadczyła szefowa MFW Christine Lagarde. Czyli nawet jeśli plebiscyt wygrają zwolennicy porozumienia i grecki rząd będzie chciał je podpisać, nie wiadomo, jak odniosą się do tego wierzyciele. Zresztą w ogóle nie wiadomo, jak za tydzień będzie wyglądała sytuacja Grecji, bo sprawy zapewne nabiorą teraz przyspieszenia.

Jutro mija termin, w którym Ateny mają zwrócić pieniądze MFW, ale także termin na podpisanie porozumienia o kolejnym przedłużeniu programu ratunkowego dla Grecji. Brak porozumienia oznacza, że Grecja nie ma pieniędzy na regulowanie swoich długów zewnętrznych (chodzi nie tylko o 1,6 mld euro dla MFW, ale także 3,5 mld dla EBC 20 lipca i niewiele mniejszą kwotę miesiąc później), EBC może wstrzymać udzielanie pożyczek greckim bankom w ramach mechanizmu ELA (Emergency Liquidity Assistance), co w niedługim czasie – nawet mimo ograniczenia przepływu kapitału – doprowadzi do ich upadku, ale także że rząd nie będzie w stanie wypłacić pensji w sektorze budżetowym i emerytur. Trudno sobie wyobrazić, by nie spowodowało to poważnego kryzysu politycznego w kraju, szczególnie że dwie trzecie Greków chce zostać w strefie euro.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zamknięte banki, limity transakcji. Drastyczne decyzje greckich władz >>>

Wprawdzie i grecki rząd, i ministrowie finansów strefy euro podkreślali w weekend, że brak porozumienia nie oznacza automatycznego wyjścia Grecji z unii walutowej, ale w niedługim czasie będzie to nieuniknione. O ile Grecja może w ogóle przestać spłacać długi zewnętrzne, to nie rozwiązuje to sprawy bieżącego funkcjonowania państwa, czyli wypłaty pensji i emerytur, utrzymywania służb publicznych. Nie mając pieniędzy i nie mogąc liczyć na pomoc zewnętrzną, jedynym rozwiązaniem w takiej sytuacji będzie wprowadzenie własnej waluty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj