Dziennik Gazeta Prawana logo

Panika w Bułgarii. Banki upadną? Władze próbują uspokajać

30 czerwca 2014, 12:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kolejka przed Fibankiem w Bułgarii
Kolejka przed Fibankiem w Bułgarii/PAP/EPA
Dziesiątki Bułgarów ustawiło się w kolejkach, by wypłacić pieniądze z Pierwszego Banku Inwestycyjnego (Fibank). Nie wystarczyły zapewnienia władz, że system bankowy jest stabilny.

Kolejki było rano widać w sofijskich placówkach banku, choć jak podkreśla Reuter, były mniejsze niż w piątek. Bułgarskie władze twierdzą, że to rezultat zmasowanej, nieprawdziwej kampanii internetowej i telefonicznej. Klienci kilku największych banków w kraju zostali ostatnio zasypani informacjami o tym, że ich pieniądze są zagrożone, i zaczęli wycofywać swoje depozyty. W związku ze sprawą aresztowano siedem osób. Zarzuca się im rozpowszechnianie fałszywych informacji, których celem było świadome - poinformowała Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego.

Pogłoski o braku stabilizacji sektora bankowego w Bułgarii pojawiły się w zeszłym tygodniu, gdy czwarty co do wielkości Corporate Commercial Bank został objęty specjalnym nadzorem bułgarskiego banku centralnego. Celem - jak twierdzi rząd - zmasowanej kampanii stał się teraz Fibank, trzeci pod względem wielkości kredytodawca w Bułgarii. Tylko w piątek mieszkańcy tego kraju wypłacili z Fibanku równowartość ponad 1,6 miliarda złotych.

Odwiedzający placówki banku Bułgarzy podkreślają, że chcą uniknąć sytuacji sprzed prawie dwudziestu lat, gdy na przełomie roku 1996 i 1997 doszło do hiperinflacji i upadku 14 banków. Niektórzy uważają, że władze zostały wprowadzone w błąd przez bankierów.

Wczoraj prezydent Rosen Plewnelijew spotkał się z premierem Płamenem Oreszarskim, przewodniczącym parlamentu i przedstawicielami partii politycznych. Po spotkaniu Rosen Plewnelijew poinformował, że 6 sierpnia rozwiąże parlament i powoła rząd techniczny. Pokieruje on krajem do uzgodnionych wcześniej przedterminowych wyborów, 5 października. Według oficjalnych doniesień, przyczyną rozłamu w koalicji było podejście do reform. Nieoficjalnie mówi się o różnicach w stosunku do Gazociągu Południowego

Bruksela godzi się na pożyczkę

Tymczasem Komisja Europejska przyjęła prośbę Bułgarii dotyczącą linii kredytowej. Chodzi o ponad miliard 600 milionów euro (1,67 mld euro).

Jej zdaniem, nie ma powodów do obaw, gdyż bułgarski system bankowy cieszy się „wysokim poziomem płynności w porównaniu z innymi państwami członkowskimi”. Prośba o kredyt ma być krokiem zapobiegawczym ze strony władz w Sofii, by odpowiedzieć na ostatnie ataki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj