Dziennik Gazeta Prawana logo

Banki zwalniają. Ciąg dalszy nastąpi

8 lipca 2014, 08:37
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Bank
Banki zwalniają. Ciąg dalszy nastąpi/Shutterstock
Redukcjom sprzyjają fuzje. Pracy jest mniej, bo ludzi wypiera technologia.

Na koniec maja tego roku w branży pracowało niewiele ponad 173 tys. osób, a zatrudnienie systematycznie spada czwarty rok z rzędu. To konsekwencja przede wszystkim zwolnień grupowych w kilku instytucjach. W ubiegłym roku przeprowadził je Citi Handlowy. Z pracą pożegnało się wówczas ok. 800 osób. Na początku tego roku prawie 260 osób zwolnił Alior Bank, a na rynku mówi się, że to może nie być koniec redukcji. Kilka tygodni temu o wypowiedzeniu umów 400 osobom poinformował Getin Noble Bank. Redukcje zatrudnienia prowadzi też niestety Raiffeisen Polbank – z którego po połączeniu odeszło już ok. 560 osób i – jak informują nas przedstawiciele banku – proces restrukturyzacji trwa.

– wyjaśnia Marcin Jedliński, rzecznik prasowy Raiffeisen Polbank.

Fuzje i przejęcia to podstawowa przyczyna zwolnień. Tego rodzaju procesy stoją też za redukcją w BZ WBK, który dostosowuje liczebność załogi do nowej struktury organizacyjnej, powstałej po połączeniu z Kredyt Bankiem. Branża bankowa nie uniknie kolejnych cięć z tego powodu, bo proces koncentracji polskiego sektora jeszcze się nie zakończył. Planowane przejęcie BGŻ przez BNP Paribas to tylko jeden z elementów zjawiska.

Ale fuzje to niejedyna przyczyna. Specjaliści podkreślają, że ze względu na rozwój technologii zmienia się rola oddziałów. – – wyjaśnia Kamil Stolarski, analityk Espirito Santo Investment Bank. Na razie najdalej w zastępowaniu ludzi maszynami poszedł Getin Noble Bank, który od początku 2014 roku rozwija w centrach handlowych sieć placówek całkowicie samoobsługowych, w których pracownicy nie są potrzebni. Jeżeli kontakt z żywym człowiekiem jest jednak konieczny, pracownika placówki zastąpić może specjalista zatrudniony w centrali, z którym klient rozmawia za pośrednictwem połączenia wideo.

Natomiast w tych placówkach bankowych, w których ludzie jeszcze pracują, pełnią już coraz częściej role sprzedawców produktów finansowych, a nie maszyn do przeprowadzania prostych transakcji. Dobrze to widać na przykładzie Citi Handlowego, który zredukował znacznie sieć oddziałów, a te, które pozostawił, przekształca w nowoczesne oddziały smart. – – tłumaczy Brendan Carney, wiceprezes Citi Handlowego odpowiedzialny za bankowość detaliczną.

Eksperci podkreślają też, że gwałtownie rośnie popularność internetowych serwisów transakcyjnych oraz aplikacji instalowanych na smartfonach. Z danych Związku Banków Polskich wynika, że w internecie z usług banków aktywnie korzysta już ponad 10 mln naszych rodaków. Szacuje się także, że za pomocą smartfona łączy się ze swoim kontem 3 mln klientów. Zdalnie opłacają rachunki czy wykonują przelewy. Coraz więcej instytucji eksperymentuje także ze sprzedażą produktów bankowych przez internet i telefon. Za pomocą smartfona można zakładać lokaty w większości banków oferujących aplikacje mobilne. W kilku – takich jak mBank czy Millennium – korzystając z telefonu komórkowego, można przeprowadzić również cały proces związany z zaciągnięciem kredytu, od złożenia wniosku aż po wypłatę środków. Nic dziwnego, że do oddziałów klienci przychodzą coraz rzadziej.

W rezultacie tych przemian trudno znaleźć bank, który by jeszcze nad tym nie pracował lub choćby nie planował tego, by w najbliższym czasie nadać nową rolę swojej sieci oddziałów.

– uważa Tomasz Bursa, ekspert sektora finansowego z firmy Opti Capital. Niestety, to musi się skończyć dalszą redukcją.

Wpływ na zmniejszenie liczby pracowników w sektorze bankowym może mieć również presja na wzrost przychodów w sektorze, która widoczna jest w poszukiwaniu nowych źródeł przychodów po stronie prowizji, ale także redukcji kosztów. – Kontynuacja tych trendów może skutkować poszukiwaniem oszczędności również po stronie zatrudnienia – uważa Iza Rokicka z Ipopema Securities.

Zdaniem naszych rozmówców nie ma jednak obawy, że oddziały bankowe całkowicie znikną z polskiego krajobrazu. Po pierwsze to właśnie one najszybciej pozyskują nowych klientów, którzy zakładają w nich rachunki osobiste. Także tam sprzedaje się najwięcej kredytów gotówkowych oraz wysokomarżowych produktów inwestycyjnych. Tylko w placówkach możliwa jest również jak na razie sprzedaż kredytów hipotecznych. Dlatego specjaliści przewidują, że na rynku pozostaną oddziały przy najważniejszych ulicach miast, bo pełnią funkcję reprezentacyjną. Natomiast w galeriach handlowych będą funkcjonować niewielkie placówki, wyspecjalizowane w sprzedaży kredytów i pozyskiwaniu nowych klientów. Znikną zaś oddziały zlokalizowane przy mniej uczęszczanych ulicach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj