Dziennik Gazeta Prawana logo

Państwowe spółki kłócą się na polskim niebie. Konflikt prezesów?

27 sierpnia 2013, 06:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
samolot lot
Lotnicza wojna na polskim niebie/Shutterstock
Lot idzie na wojnę z Eurolotem. Chce sam wozić pasażerów na liniach krajowych. Twierdzi, że to będzie taniej, niż wynajmowanie tras. Dla drugiej firmy to oznacza poważne kłopoty, bo nagle traci 90 proc. wykonywanych lotów. Czy konflikt wybuchł, bo prezesi obu spółek się nie lubią?

– twierdzi Magdalena Kobos, dyrektor biura komunikacji Ministerstwa Skarbu Państwa

Z naszych informacji wynika, że LOT sam chce obsługiwać te trasy. W tym celu powstrzyma się od sprzedaży samolotów typu Embraer. Szefostwo narodowego przewoźnika uznało, iż obsługa tych tras właśnie takimi samolotami i to we własnym zakresie będzie znacznie tańsza od usługi oferowanej przez Eurolot nowszymi bombardierami.

Dla Eurolotu oznacza to poważne kłopoty, bo nawet dziewięćdziesiąt kilka procent lotów wykonuje właśnie na rzecz narodowego przewoźnika. Trudne do oszacowania będą też skutki dla LOT-u. Ewentualna obsługa tras krajowych samolotami odrzutowymi, jakimi są embraery, umożliwi zabranie na pokład większej liczby pasażerów, ale ceną za to będą wyższe koszty.   tłumaczy nam jeden z pilotów.

– komentuje Zbigniew Sałek, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk. Według niego LOT i Eurolot powinny z sobą ściśle współpracować. Tym bardziej że sytuacja finansowa obydwu firm nie jest dobra. Zarówno LOT, jak i Eurolot przynoszą regularne straty od kilku lat.

Umowa przewoźników miała obowiązywać do końca stycznia 2014 r. Po raz pierwszy na jej zerwanie zanosiło się w lutym tego roku. Do tej pory nie wiadomo, co lub kto zażegnał konflikt pomiędzy spółkami. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że Eurolot miał otrzymać od LOT-u na własność wszystkie krajowe trasy, a wpływy z biletów miały zrekompensować straty poniesione na kontraktach krajowej linii z LOT-em w przeszłości. Do przekazania tras jednak nie doszło.

W branży coraz głośniej mówi się o konflikcie personalnym obydwu prezesów, który rzutuje podobno na wzajemnych stosunkach pomiędzy firmami. Sebastian Mikosz po raz pierwszy w fotelu prezesa LOT zasiadał w latach 2009–2010, a z ramienia Skarbu Państwa nadzór nad jego działalnością sprawował Mariusz Dąbrowski, obecny prezes Eurolotu. Ci, którzy pamiętają posiedzenia rady nadzorczej z tamtego okresu, twierdzą, że Dąbrowski często torpedował pomysły Mikosza. Teraz Mikosz jako prezes znacznie potężniejszej linii ma szansę na rewanż.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj