W debacie udział wzięli przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego, eksperci oraz przedstawiciel Ministerstwa Obrony Narodowej. Wspólnie oceniali oni stan polskiej armii i perspektywy jej modernizacji i rozwoju.
Otwierający debatę, a reprezentujący MON gen. bryg. Stanisław Butlak stwierdził, że . - dodał.
Co do samej idei tworzenia kolejnych programów modernizacji sceptyczny jest dr Andrzej Karkoszka, dyrektor ds. rozwoju rynku PZL-Świdnik. O planach resortu obrony mówił: . Przypominał, że wiele z obecnie realizowanych i opisywanych projektów była rozpatrywana już dziesięć lat temu. Przyznał jednak również, że MON ma do dyspozycji najwięcej pieniędzy ze wszystkich lat ostatnich dwóch dekad. - dodał.
Swoją wizję nowoczesnej armii przedstawił też Krzysztof Trofiniak, prezes zarządu Huty Stalowa Wola SA. - stwierdził. I dodał, że decyzja o zakupach dla armii powinna wynikać z przyjętej dla tej armii doktryny.
Tomasz Hypki, prezes Agencji Lotniczej Altair, zwrócił uwagę na nierówne rozłożenie akcentów w polskiej armii. - ubolewał.
Dodał, że polska armia jest przestarzała mentalnie, bo wciąż nastawiona na obronę własnego terytorium. - wyjaśniał. Dopominał się również zmiany generacyjnej, która zakończyłaby dążenie do kopiowania pomysłów innych krajów na rzecz wypracowywania rozwiązań szytych na miarę dla Polski.
Na inną sprawę uwagę zwrócił Krzysztof Gulda, dyrektor biura strategii Bumar sp. z o.o. - przekonywał. Dodał, że nowoczesna armia to taka, która wciąż się modernizuje i na bieżąco odnawia. Dlatego trzeba inwestować w badania. - argumentował.
Wątek polityczny poruszył Adam Bartosiewicz, wiceprezes WB Electronics. - ubolewał. Podkreślił, że każda deklaracja władz, dotycząc priorytetowego traktowania spraw obronności spotyka się z krytyką. Tym razem powód dał kryzys. A tymczasem Polska na uzbrojeniu - jego zdaniem - nie powinna oszczędzać. - wyjaśniał.
Sprawa badań naukowych i nakładów na nie wywołała żywą dyskusję wśród uczestników debaty. Gen. Butlak przekonywał, że programy badawcze nie dość że pokrywają się z priorytetami armii, to jeszcze zyskują środki finansowe - w 2013 roku ma to być 300 mln złotych, które ma spożytkować Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.
Jednak czy to wystarczy? - podsumował dr Andrzej Karkoszka. A Krzysztof Trofiniak dodał, że popełnianym od wielu lat grzechem jest wydawanie milionów na projekty, które nie zostały wdrożone.
Uczestnicy debaty podkreślili, że by finansowanie badań naukowych przyniosło efekty, potrzeba czasu. Potrzeba kilku lat, żeby przemysł, we właściwy sposób pożytkując te finansowanie, mógł wyjść z ofertą - podkreślił Adam Bartosiewicz. Dodał, że firmy powinny ze wszech miar inwestować w rozwój. Dodał, że MON z kolei winien jest kłaść nacisk na kupowanie sprzętu od polskich producentów.
Krzysztof Krystowski, prezes zarządu Bumar sp. z o.o. stwierdził, że istnieje błąd systemowy, który polega na finansowaniu przez MON w stu procentach prac badawczo-rozwojowych. Tymczasem jego zdaniem powinien być oczekiwany udział wkładu władnego przedsiębiorcy. Ale to nie wszystko. - stwierdził Krystowski.