Według Instytutu Badań nad Fińską Gospodarką (ETLA) w latach 1998 – 2007 – czyli okresie swojej największej świetności – Nokia odpowiadała za jedną czwartą całego wzrostu gospodarczego kraju, prawie jedną piątą eksportu i niemal 30 proc. wszystkich fińskich wydatków na badania i rozwój. W najlepszym roku 23 proc. ze wszystkich wpływów podatkowych od przedsiębiorstw pochodziło właśnie z Nokii. Ale to, że koncern z siedzibą w Espoo przespał smartfonową rewolucję i oddał pole Apple’owi i Samsungowi, odczuwa teraz cały kraj. Od 2007 r. akcje Nokii staniały o 90 proc., a coraz większe kłopoty firmy powodują, że słabnie cała gospodarka Finlandii.

Reklama

Stopień uzależnienia kraju od firm określanych mianem narodowych czempionów jest niezwykle trudny do oszacowania, bo nie ma jednoznacznych kryteriów. Brytyjski tygodnik „The Economist” zestawił przychody największych firm zarejestrowanych w poszczególnych państwach w stosunku do ich PKB. Czołowe miejsca zajmują ArcelorMittal (Luksemburg), Essar Energy (Mauritius), China Mobile (Hongkong) i Glencore (Szwajcaria), jednak w ich przypadku siedziba nie pokrywa się z obszarem głównej działalności. Mimo że przychody ArcelorMittal stanowią aż 161 proc. PKB Luksemburga, hipotetyczne zniknięcie firmy nie zachwiałoby gospodarką Wielkiego Księstwa. Nokia, której przychody stanowią 20 proc. PKB Finlandii, zajmuje na liście 8. – 9. miejsce. Ale jej znaczenie dla kraju jest większe. Nie tylko ze względu na dane zebrane przez ETLA, lecz także np. z tego powodu, że liczba pracowników Nokii to 4,3 proc. całości fińskiej siły roboczej.

Dla porównania przychody całego konglomeratu Samsunga stanowią 22 proc. PKB Korei Płd., a stosunek liczby pracowników do siły roboczej to 1,13 proc. Choć rosyjskie władze używają Gazpromu do wywierania politycznych nacisków na inne państwa, przychody koncernu to tylko 8,5 proc. PKB. Jednak zestawienie „Economista” obejmuje tylko spółki giełdowe. Krajem, który w podobnym stopniu co Finlandia jest uzależniony od losów jednej firmy, jest Arabia Saudyjska. Sektor petrochemiczny odpowiada za 55 proc. PKB kraju oraz 90 proc. eksportu i zdominowany jest przez państwowy koncern Saudi Aramco. Jemu jednak nie grozi, że wypadnie z rynku równie szybko jak Nokia – przynajmniej dopóki nie skończą się zapasy ropy. A Saudi Aramco ma ich największe na świecie rezerwy.