Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie lodówki... prosto z Chin

8 sierpnia 2011, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polskie lodówki... prosto z Chin
Shutterstock
Polskie firmy nie produkują już AGD w kraju. Sprzęt przyjeżdża do nas z Chin, oznakowany tylko logiem producenta. Nic więc dziwnego, że wartość importu sprzętu poszła w górę aż o 30 proc, w porównaniu z 2010.

W I kwartale tego roku wartość importu AGD do Polski sięgnęła 195 mln euro. To aż o 30 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku – wynika z danych CECED Polska, związku producentów AGD. Co więcej, import urządzeń po raz pierwszy w historii wykazał większą dynamikę niż eksport. Ten w pierwszym kwartale zwiększył się zaledwie o 9 proc. – do 630 mln euro.

Ten wynik jest zasługą przede wszystkim suszarek, których sprowadzono do naszego kraju aż o 57 proc. więcej niż przed rokiem, pralek automatycznych – o 46 proc., oraz grzejników – o 42 proc.

Do zmiany trendu przyczyniły się w dużym stopniu Amica i Zelmer. Amice wygasł kontrakt na produkcję pralek i lodówek w fabrykach, które w 2009 r. odsprzedała Samsungowi. W zakładach we Wronkach firma wytwarzała po 300 tys. z każdego rodzaju tych urządzeń. Dziś, aby pokryć wciąż duże zapotrzebowanie na swoje urządzenia, sprowadza je z zagranicy i sprzedaje pod własnym logo. Podobnie Zelmer. Ten w Azji produkuje duże AGD, które także cieszą się coraz większym powodzeniem.

– Polska powoli staje się także centrum dla reeksportu na rynki bałkańskie i na Wschód – tłumaczy Wojciech Konecki z CECED Polska. Import rośnie także dlatego, że zwiększa się krajowy popyt. Jest to widoczne zwłaszcza od drugiego kwartału. W dużych AGD zanotowane zostały wzrosty sprzedaży o około 10 proc. Ale jeszcze większe obserwowane są w wypadku małych urządzeń – w całym pierwszym półroczu popyt na nie zwiększył się o 15 proc. Ożywienie potwierdzają sieci handlowe, które już od dłuższego czasu widzą większe zainteresowanie suszarkami i odkurzaczami niż pralkami czy kuchniami.

– Na tym rynku znacznie częściej pojawiają się nowe modele urządzeń, co zachęca do ich wymiany – podkreśla Wioletta Batóg z Media Saturn Holding Polska. Producenci sprowadzają więc coraz więcej urządzeń, aby odpowiedzieć na potrzeby rynku. – Przewidujemy, że nasza sprzedaż zwiększy się w tym roku o 12 – 15 proc. w porównaniu z 2010 r., kiedy to nabywców znalazło 60 tys. sztuk sprzętu – tłumaczy Remigiusz Chrzanowski odpowiedzialny za promocję marki Łucznik. Jak dodaje, import będzie jeszcze większy, bo firma chce zapełnić magazyny, by móc szybciej reagować na potrzeby odbiorców w kraju i poza nim.

W związku z dobrą koniunkturą na rynku małych AGD niektórzy producenci zmienili nawet swoją strategię działania. Mowa m.in. o FagorMastercook, producencie głównie znanych kuchenek, który od tego roku postanowił bardzo umocnić swoją pozycję w sprzedaży drobnego sprzętu gospodarstwa domowego. A ponieważ tego rodzaju urządzenia wytwarzane są w hiszpańskich fabrykach tego producenta, oznacza to też większy ich import do naszego kraju.

– W tym roku zakładamy 200-proc. wzrost wartości sprzedaży małych AGD na polskim rynku – mówi Ireneusz Bartnikowski, prezes FagorMastercook. Jak dodaje, udział małych urządzeń gospodarstwa domowego w sprzedaży Grupy Fagor wyniósł w ubiegłym roku 6 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj