Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela żąda, by polskie miasto zwróciło fortunę

5 kwietnia 2011, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bruksela żąda, by polskie miasto zwróciło fortunę
Shutterstock
Ta decyzja Brukseli pogrąży polską metropolię. Unia Europejska wystosowała bowiem natychmiastowy nakaz zwrotu milionów euro, które miasto to dostało na inwestycję. Zdaniem kontrolerów z Wspólnoty, przy budowie nastąpił szereg nieprawidłowości.

>>>Ten program rozliczy cię z fiskusem

Komisja Europejska domaga się od Łodzi zwrotu 19 mln euro wraz z odsetkami, czyli dotacji unijnej wykorzystanej przy modernizacji Grupowej Oczyszczalni Ścieków - poinformowały we wtorek na konferencji prasowej władze miasta. Taką informację władzom miasta miało przekazać ministerstwo rozwoju regionalnego. Na konferencji powiedziano, że w łódzkim magistracie od końca lutego trwa kontrola ministerstwa. Poprzedziła ją przeprowadzona w ubiegłych latach kontrola Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), który bada rzetelność inwestycji z dofinansowaniem unijnym.

Wtedy po raz pierwszy poinformowano o nieprawidłowościach przy pierwszym etapie modernizacji Grupowej Oczyszczalni Ścieków w latach 2004-2006. Trzy tygodnie temu do magistratu wpłynęła informacja, że Komisja Europejska nakazuje zwrot unijnych pieniędzy. Wiceprezydent miasta Paweł Paczkowski powiedział dziennikarzom, że kontrola ministerstwa trwa. "Do czwartku, 7 kwietnia mamy czas na odniesienie się do zarzutów. Powołaliśmy specjalny zespół, który pracuje nad tą sprawą" - powiedział na spotkaniu z mediami. Wiceprezydent nie chciał jeszcze mówić o szczegółach, również o osobach, które mogą w tej sprawie odpowiadać karnie.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska zwróciła uwagę, że Komisja Europejska mogła poczekać na rozstrzygnięcie kontroli ministerstwa lub nakazać zwrot pieniędzy. "Zdecydowała o natychmiastowym nakazie zwrotu środków" - powiedziała Zdanowska. Dodała, że jeśli ministerstwu nie uda się "obronić" tych pieniędzy, to będzie musiało je zwrócić, a potem domagać się będzie ich zwrotu od łódzkiego samorządu.

"Na razie poproszono nas jedynie o ustosunkowanie się do zarzutów. Gdyby ostatecznie zapadła niekorzystna dla nas decyzja, będziemy się od niej odwoływać, trudno mi jednak przewidzieć, z jakim skutkiem" - mówiła prezydent. Dodała, że podczas wstępnej kontroli ministerstwo nie potwierdziło zarzutów OLAF-u. Według niej sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że pierwszą instytucją nadzorującą projekt Grupowej Oczyszczalni Ścieków było ministerstwo środowiska, a nie samorząd łódzki.

Grupowa Oczyszczalnia Ścieków w Łodzi jest jedną z największych i najnowocześniejszych oczyszczalni ścieków w kraju. Wraz ze strefą ochronną zajmuje powierzchnię 366 ha. Przyjmuje nieczystości z terenu aglomeracji łódzkiej - Łodzi, Konstantynowa Łódzkiego i Pabianic. W sumie obsługuje ponad 820 tys. mieszkańców. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj