Dziennik Gazeta Prawana logo

Jedna bitwa z Unią przegrana, ale Polska walczy dalej

28 października 2010, 06:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jedna bitwa z Unią przegrana, ale Polska walczy dalej
Inne
Walkę o rozliczanie składek do OFE według naszej propozycji przegraliśmy. Dzisiaj rozpoczynamy więc w Brukseli batalię o poluzowanie kryteriów przyjęcia do strefy euro

Polska nie ma szans na pełne odliczenie pieniędzy przekazywanych do OFE od długu i deficytu. Nasza delegacja, która będzie dziś walczyć o to na unijnym szczycie, wie już, że klamka zapadła. Możemy jednak wynegocjować więcej, niż oferuje nam Bruksela.

Oficjalnie polskie stanowisko się nie zmieniło. Premier poleciał na szczyt z postulatem pełnego odliczenia sum przekazywanych do OFE od długu i deficytu. Oznaczałoby to, że nasz deficyt byłby mniejszy nawet o 2,5 proc., a dług o 14 proc. Donald Tusk ma dziś rozmawiać w tej sprawie między innymi z szefem Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem i przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso. Bo to właśnie z jej strony płynie sygnał, że nie mamy szans na przepchnięcie naszego postulatu. Rząd pogodził się już z tym, iż nie ma mowy, by zmiany zostały wprowadzone do unijnej statystyki.

Teraz walka toczy się o to, na ile nasza propozycja może być brana pod uwagę przez Brukselę, gdy komisja będzie chciała nas ukarać za zbyt wysoki deficyt budżetowy. Gra idzie również o wejście Polski do strefy euro. Jeśli KE nie poluzuje kryteriów, nasz kraj nie będzie miał szans na spełnienie warunków traktatu z Maastricht i może zapomnieć o wspólnej walucie.

– Stawiamy sprawę jasno: w pakiecie rozwiązań kontrolowania finansów państw UE musi się znaleźć rozwiązanie dla OFE – mówi „DGP” wiceszef MSZ Mikołaj Dowgielewicz odpowiedzialny za sprawy europejskie. Sceptyczny jest jednak Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu. Komisja zaproponowała nam już przecież możliwość odliczania przez pięć lat części długu publicznego wynikającego z OFE i dopuszcza, że deficyt sektora finansów publicznych może sięgać 4 proc. (procent więcej, niż zakłada Maastricht). Lewandowski tłumaczy, że zgadzając się na nasze postulaty, Unia szłaby pod prąd decyzjom o zacieśnieniu dyscypliny finansów publicznych.

Rząd liczy na to, że w ostatecznym rachunku i tak zadecydują państwa członkowskie. Podobne postulaty oprócz Polski zgłosiły rządy dziewięciu krajów UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj