Dziennik Gazeta Prawana logo

Putin każe, firma musi

14 lipca 2010, 09:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Putin każe, firma musi
AFP
Mimo, że nie jest już prezydentem, to on wciąż rządzi Rosją. Muszą go słuchać nawet największe firmy, przekonał się o tym szef Aerofłotu. To nic, że firma przynosi zyski, teraz będzie musiała wypełnić najnowszą zachciankę Władimira Putina, choć będzie ona kosztowała fortunę.

To już klasyka gatunku: biznesowe plany nawet firm gigantów Władimir Putin może zmienić w jednej chwili. Na sobotniej audiencji u premiera szef Aerofłotu Witalij Sawieliew usłyszał, że rosyjskie linie lotnicze powinny używać jak największej liczby krajowych samolotów.

Sawieliew, idąc na spotkanie z Putinem, słusznie miał powody do dumy. Jego zasługą jest unowocześnienie Aerofłotu, który nie powinien już kojarzyć się z siermiężnymi sowieckimi czasami. Jego flota liczy 115 samolotów, z czego tylko sześć to iły-96. Reszta to airbusy A320, A330 i boeingi 767. Sawieliew podpisał umowy o kupnie aż 22 airbusów A350 i 22 boeingów 787 dreamliner. W dodatku w niełatwych czasach dla lotniczej branży udało mu się zarobić w 2009 r. 68,2 mln euro. Niewiele? Niemiecka Lufthansa straciła w ubiegłym roku 112 mln euro, a British Airways zanotowały najgorszy wynik od 1987 r. – 634,8 mln euro straty przed opodatkowaniem. Ale teraz przyjdzie Sawieliewowi po raz kolejny dopasować biznesowe plany do wizji wszechwładnego premiera.

W lutym rząd zaskoczył go po raz pierwszy. Nieoczekiwanie postanowił, że wszystkie regionalne linie lotnicze, będące własnością państwa poprzez spółkę Rostechnologia, zostaną przekazane Aerofłotowi w celu zwiększenia jego rentowności. Dość dziwne tłumaczenie, bo linie są deficytowe. Z kolei przed kilkoma dniami, jak napisały „Wremia Nowostiej”, Putin zaskoczył Sawieliewa stwierdzeniem, że skoro Aerofłot to rosyjska linia, w jej flocie powinny latać samoloty rosyjskiej produkcji. "Chcecie dominować na naszym rynku, ale nie chcecie kupować rodzimych maszyn. Tak być nie może" - powiedział Putin.

Szef Aerofłotu bronił się, mówiąc, że firma oczekuje na dostawę 30 maszyn średniego zasięgu produkcji Suchoja SSJ-100. – Czy to mało? – zapytał Putina. – Mało – odpowiedział premier. I dodał, że nad nowymi maszynami pracują i Tupolew, i zakłady Irkut mające w planach samolot MS-21, który ma przewozić do 212 pasażerów. "Wiecie co, przygotujcie mi plany waszych działań na najbliższe lata. Chcę się dowiedzieć, kiedy Aerofłot zamierza kupić rodzime samoloty" - rzucił w końcu Putin. W tym momencie Sawieliew skapitulował i obiecał, że przygotuje plan wzbogacenia floty Aerofłotu o rosyjskie maszyny.

Zadanie nie będzie łatwe do zrealizowania. Aerofłot jest częścią aliansu SkyTeam i musi spełniać jego standardy. Sawieliew będzie też musiał znaleźć pieniądze na zakup nowych maszyn, a firma w aż tak dobrej kondycji nie jest.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj