Prywatyzacja Tauronu pokazała, że na giełdzie nie ma miejsca dla nerwowych graczy. Kto sprzedał walory spółki w pierwszych paru dniach notowań, ten stracił. Teraz jednak cena z parkietu przebiła wreszcie cenę emisyjną i na firmie da się zarobić.
Za akcję płacono 5,19 grosza, czyli sześć groszy więcej niż w debiucie Tauronu - pisze "Wirtualny Nowy Przemysł".To pierwszy raz, gdy udało się na spółce zarobić. Bo przez 12 dni inwestorzy tylko patrzyli, jak tracą na walorach. Wielu z drobnych graczy, którzy dopiero teraz weszli na parkiet pogodziło się ze stratą i pozbyło się akcji.
Czy to już koniec spadków? Nie wiadomo. Analitycy twierdzą bowiem, że wszystko zależy od sytuacji na światowych rynkach. Jeśli okaże się, że obecny wzrost indeksów jest tylko chwilowy, to walory Tauronu znów pójdą w dół.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Inne
Zobacz
|