Mimo obietnic, firmy będą mogły mieć jedną inspekcję za drugą. Choć tzw. pakiet Kluski ma zagwarantować, że kontrole zostaną ograniczone, tak się nie stanie, dopóki z prawa gospodarczego nie zniknął przepis, który pozwala nękać przedsiębiorców bez przerwy.
Obietnice sobie, a prawo sobie. Jarosław Kaczyński wraz z Romanem Kluską obiecywali na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że ulżą przedsiębiorcom. Tzw. pakiet Kluski, w którym zebrano najważniejsze zmiany w prawie, zakłada, że kontrole w firmach zostaną ograniczone. W ciągu roku miała być tylko jedna wizyta kontrolerów z jednego urzędu. Żeby odbyła się kolejna, potrzebne by było specjalne uzasadnienie.
Jest jednak poważny problem. Jak pisze "Puls Biznesu", z ustawy o swobodzie działałności gospodarczej nie zniknął przepis, który pozwala na nieograniczoną ilość kontroli w jednej firmie. A urzędów do tego uprawnionych jest aż 40.
Twórcy "pakietu Kluski" musieliby więc zmienić tę ustawę. Na razie z ich strony nie było takich zapowiedzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|