Producent gumy do żucia Wrigley rozwścieczył Chińczyków. Nie dość, że użył chińskiego hymnu do reklamówki gumy, to jeszcze reklamę puścił w Moskwie. A Chińczycy przecież Rosjan za bardzo nie kochają. Dlatego szykuje się proces o gigantyczne odszkodowanie.
Chiński rząd jest naprawdę wściekły. Pekin ostro krytykuje amerykańskiego producenta i rosyjską telewizję za to, że wykorzystali - jak to ujęli - "święte dla każdego Chińczyka" symbole. Nie przyjmują do wiadomości tłumaczeń Wrigley, że hymn wykorzystali w reklamie przypadkowo i gdy tylko dotarł do nich protest rządu, natychmiast wycofali kontrowersyjny filmik z telewizji.
Teraz po cichu mówi się, że Pekin zaskarży amerykańską firmę do sądu o wysokie odszkodowanie - za profanację najważniejszych państwowych symboli. Część chińskich komentatorów uważa też, że Chińczycy, którzy są wielkimi patriotami, mogą w ramach odwetu na Amerykanach po prostu przestać żuć.
A to dla Wrigleya oznaczałoby milionowe straty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|