Chiński rząd jest naprawdę wściekły. Pekin ostro krytykuje amerykańskiego producenta i rosyjską telewizję za to, że wykorzystali - jak to ujęli - "święte dla każdego Chińczyka" symbole. Nie przyjmują do wiadomości tłumaczeń Wrigley, że hymn wykorzystali w reklamie przypadkowo i gdy tylko dotarł do nich protest rządu, natychmiast wycofali kontrowersyjny filmik z telewizji.
Teraz po cichu mówi się, że Pekin zaskarży amerykańską firmę do sądu o wysokie odszkodowanie - za profanację najważniejszych państwowych symboli. Część chińskich komentatorów uważa też, że Chińczycy, którzy są wielkimi patriotami, mogą w ramach odwetu na Amerykanach po prostu przestać żuć.
A to dla Wrigleya oznaczałoby milionowe straty.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
