Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska jest skazana na dyktat Gazpromu

12 października 2007, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy 1 stycznia o godzinie 8 rano przestanie płynąć do Polski gaz przez Białoruś? Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które odpowiada za dostawy tego stategicznego surowca zapewnia, że w tej chwili nie ma takiego zagrożenia - pisze DZIENNIK.
PGNiG zapewnia, że ma przygotowane scenariusze, jeśli okaże się, że rosyjski Gazprom nie porozumie się z Mińskiem. Uspakajają też politycy: "Mam nadzieję, że dojdzie do porozumienia" - mówi Paweł Kowal, wiceszef polskiej dyplomacji. Innego zdania jest Anatolij Chodorowski, analityk w rosyjskiej grupie inwestycyjnej "Region". Obawiam się, że czeka nas dłuższy kryzys" - mówi DZIENNIKOWI.

A problem z płynną energią może być poważny, bo przez Białoruś dostarczane jest 20 proc. importowanego z Rosji do UE gazu. Eksperci nie mają wątpliwości - Gazprom rozpoczynając cenową wojnę z Białorusią podejmują działania mające uzsadnić konieczność budowy nowego gazociągu po dnie Bałtyku. A to inwestycja, na którą nie zgadza się nasz kraj.

"Jestem przekonany, że kryzys związany z dostawami gazu przez Białoru, potrzebny jest Moskwie do przekonania krajów UE, że z powodu nieprzewidywalności Łukaszenki niezbędna jest budowa Gazociągu Północnego" - ocenia Janusz Steinhoff, odpowiedzialny w gabinecie Jerzego Buzka za dywersyfikację dostaw energii. Ocenę Steinhoffa potwierdza Aleksiej Biełogoriew, ekspert ds. energetyki: "Białoruś to najtrudniejszy partner Gazpromu, a Rosja zależy od tranzytu gazu przez jej terytorium i ta zależność będzie trwać aż do wybudowania gazociągu północnego".

Swoją grę prowadzi też Białoruś, licząc, że Europa wesprze go w cenowej wojnie z Moskwą. "Łukaszenka wciąga Europę w rozgrywkę z Rosją, bo dzięki temu wydaje mu się, że jest panem sytuacji, świadomie ją zaognia, licząc, że uda mu się wynegocjować lepsze warunki" - mówi DZIENNIK Gleb Pawłowski, nieoficjalny doradca Kremla. Wicepremier białoruskiego rządu Władimir Siemaszko przyznał to wprost: "Nie sądzę, że Gazprom odważy się na przerwanie dostaw, to będzie cios dla jego reputacji".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj