To dobra wiadomość. Jeśli ktoś - choćby Rosja - zagrozi nam zakręceniem kurka z gazem, to NATO będzie nas bronić. Tak przynajmniej uważa amerykański senator Richard Lugar.
"Jeśli którekolwiek z państw NATO utraci bepieczeństwo energetyczne, inne kraje Sojuszu powinny go bronić" - mówi Lugar.
Bo przy użyciu takiej broni jak energia, można zniszczyć każdą gospodarkę. Dlatego NATO musi przyznać, że obrona przed enrgetycznym szantażem należy do podstawowych obowiązków Sojuszu.
"NATO musi zdecydować, jakie podjąć środki, jeśli Polska, Niemcy, Łotwa, Węgry czy jakiekolwiek inne państwo członkowskie będzie zagrożone" - uważa senator.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|