Dziennik Gazeta Prawana logo

Pożar w Możejkach nie był przypadkowy

12 października 2007, 14:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Potwierdzają się informacje o tym, że litewska rafineria to ruina z przestarzałym sprzętem, który po raz ostatni remontowano lata temu. To mogła być przyczyna pożaru w Możejkach - ujawniają litewskie media.

Litewski rząd będzie musiał uderzyć się w piersi i przyznać, że chce nam sprzedać ruinę z przestarzałym sprzętem, którego od lat nie konserwowano - litewskie media powołują się na wypowiedzi członków komisji, badającej sprawę pożaru.

A to już kolejne szydło, które wyszło z worka, bo niedawno wydało się, że Możejki już wcześniej płonęły, tylko że tamten pożar udało się zatuszować przed wystawieniem rafinerii na sprzedaż.

Niezależnie jednak od końcowych wyników kontroli, którą Litwini mają przedstawić 1 grudnia, PKN Orlen i tak nie zamierza zrezygnować z Możejek, bo jak twierdzą jego szefowie - i tak się opłaca.

Na razie jednak rafineria czeka na potężny remont, który może zacząć się najwcześniej w przyszłym roku i dopiero po tym jak ubezpieczyciel wypłaci gigantyczne odszkodowanie. Do czasu generalnego remontu rafineria pracuje na pół gwizdka. Produkcja jest mniejsza o połowę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj