Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatankujesz biopaliwo, stracisz gwarancję

12 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zatankujesz ropę z dodatkiem biopaliwa - stracisz gwarancję na samochód. Producenci aut uważają, że pomysł, by do ropy dodawać aż 20 proc. olejów roślinnych to idiotyzm, bo żaden nowy silnik tego nie wytrzyma. Ale tak będzie od 1 stycznia.

Skoda jako pierwsza ogłosiła oficjalnie, że w przypadku awarii auta spowodowanej złym paliwem będzie odbierać gwarancję. I uszkodzony silnik będziesz naprawiać za własne pieniądze. Dlaczego?

Od nowego roku na stacjach benzynowych można będzie kupić olej napędowy z dodatkiem składników roślinnych, czyli tzw. biopaliwo. To wymóg Unii Europejskiej. Tyle że w każdym innym kraju wspólnoty, naturalnych olejów, np. rzepakowych, będzie w paliwie najwyżej 5 procent. Takie stężenie nie szkodzi silnikom. Ale w Polsce będzie więcej - aż 20 procent.

Skoda odgraża się, że w przypadku awarii silnika i odkrycia w nim resztek biopaliwa nie będzie za darmo naprawiać auta, choćby miało gwarancję. Także General Motors (opel, saab, chevrolet) może odmówić serwisu gwarancyjnego. Wojciech Osoś z biura prasowego GM ostrzega: "Nasze samochody spełniają normy europejskie, jeżeli paliwo ich nie spełnia to może zostać utracona gwarancja. Wyjątkiem są samochody takie jak np. Saab BioPower, które mają silniki przystosowane do bioetanolu (paliwo z dodatkiem alkoholu). Nie mamy aktualnie w ofercie samochodu przystosowanego do jazdy na dieslu z 20 proc. dodatkiem biokomponentów".

Nad podobnymi restrykcjami zastanawiają się też pozostałe firmy samochodowe. Obawiają się, że zbyt dużo biododatków w paliwie po prostu zaszkodzi ich nowoczesnym silnikom. Ale na nic lamenty kierowców. Na nic ostrzeżenia producentów. Rząd twardo obstaje przy swoim i chce nam zafundować w dystrybutorach olej prawie jadalny zamiast napędowego. Starym autom on nie zaszkodzi, ale dla nowych samochodów jest jak wyrok - diesel po dłuższej jeździe będzie się nadawał tylko do wymiany.

Jedyna dobra wiadomość jest taka, że biopaliwo będzie sprzedawane w specjalnie oznakowanych dystrybutorach. A normalna ropa nie zniknie ze stacji. Pytanie tylko: po co robić to całe zamieszanie, skoro i tak nikt na tym nie skorzysta, bo ekologiczna ropa wedle polskich norm po prostu nie nadaje się do jeżdżenia?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj