Dziennik Gazeta Prawana logo

Ewa Balcerowicz broni męża

12 października 2007, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bezpodstawne i oburzające - takimi słowami Ewa Balcerowicz oceniła zarzuty komisji bankowej, jakoby jej mąż, wykorzystując swoje stanowisko, nakłaniał banki do finansowania jej fundacji CASE. Żona Leszka Balcerowicza jest pierwszym świadkiem tej komisji.

Posłowie podejrzewają, że fundację, której Ewa Balcerowicz jest szefową, wspierały niektóre banki za namową jej męża Leszka Balcerowicza. Szefowa CASE zarzuciła posłów stertą dokumentów dotyczących działalności i finansowania jej fundacji.

Na liście darczyńców rzeczywiście są banki, ale pieniądze - jak wyjaśniła Balcerowicz - wpływały na konto CASE w czasie, kiedy jej mąż nie był jeszcze ani prezesem NBP, ani szefem Komisji Nadzoru Bankowego. 70 procent dotacji fundacji pochodzi ze środków zagranicznych - zeznała Ewa Balcerowicz.

Posłowie drążyli jednak dalej i chcieli się dowiedzieć, czy szefowie największych polskich banków należą do ścisłego grona przyjaciół rodziny i czy ona sama pracuje w fundacji społecznie. Ewa Balcerowicz zapewniła, że dostaje - jak to ujęła - mały dodatek i nie utrzymuje prywatnych kontaktów z prezesami banków. Zaprotestowała też przeciwko określeniu "fundacja Balcerowiczów".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj